Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia orientalna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia orientalna. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 października 2014

Szakszuka - jajka podane na smażonych korzennych pomidorach.






Takie śniadania należą do moich ulubionych i jeśli ma być na bogato i od święta to właśnie jemy jajka z dodatkiem warzywnym, najczęściej z cukinią, dynią, bakłażanem albo papryką. Często dodaję skrojonego pomidora z łyżeczką koncentratu pomidorowego, czosnku i ziół. I nawet nie wiedziałam, że podobne danie izraelskie ma swoją nazwę. Gdyby nie wpis zaprzyjaźnionej Sowy to dalej gotowałabym w nieświadomości i nie odważyła się dodać do mojej kombinacji korzennych przypraw, a właśnie one nadają daniu charakterystycznego smaku kuchni arabskiej. 



 




Zrobiłam swoją wersję, a nawet dwie i z doświadczenia polecam używać świeżych pomidorów, a nie krojonych z puszki. W oryginalnym przepisie w daniu jest suszona kiełbasa, ja dodałam cukinię.



 




Składniki:

3 jajka
mała młoda cukinia
2-3pomidory
1 papryka (u mnie tylko ostra)
1 cebula
2 ząbki czosnku
zioła: oregano, kolendra, kumin, mieszanka przypraw do sharmy 
oliwa z oliwek



 




Na oliwie zeszklić lekko cebulę, dodać cukinię posoloną, pokrojoną w plastry i smażyć aż zmięknie. W między czasie dodać przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, zioła, ostrą paprykę i pomidora pokrojonego w kostkę (najlepiej bez skórki). Można dodać łyżeczkę koncentratu pomidorowego, ja jednak wolę wersję mniej kwaśną. 







Kiedy warzywa prawie się połączą w sos wbić jajka i smażyć chwilkę, by ścięły się delikatnie pozostawiając lejące się żółtko.



 




 Podawać na gorąco z grzankami.




piątek, 30 maja 2014

Orientalny ryż z wodorostami (nori lub morską sałatą). Danie dietetyczne, błyskawiczne i bezglutenowe.




Ten post jakoś mi umknął, a powinien pojawić się dużo wcześniej, ponieważ od jakiegoś czasu to moje ulubione danie na szybko. Jak nie mam pomysłu lub czasu, żeby przygotować złożony obiad, to robię właśnie ten ryż. Dla mnie jest ok daniem kompletnym, świetnie komponuje się ze świeżym awokado i ogórkiem, czego niestety brakuje na zdjęciach, bo dojechały później ;) ale następnym razem obiecuję, że będą w komplecie, wtedy danie od razu lepiej się prezentuje. Także nie zniechęcajcie się zdjęciami, polecam spróbować, bo smakuje wyśmienicie.






Składniki:

ryż jaśminowy (1 kubek)
woda (2 kubki i jeszcze kapka dla wodorostów)
kilka kropli soku z cytryny
płaska łyżka soli różowej
opakowanie płatków nori lub morskiej sałaty (do kupienia w sklepach eko)
słodki sos chilli (3 łyżki)
orientalna przyprawa 5 smaków lub do kuchni chińskiej
łyżka ciemnego sosu sojowego (używam grzybowego)

dojrzałe awokado
ogórek sałatkowy

sos: łyżka sosu sojowego, 3 łyżki słodkiego sosu chilli, łyżka octu jabłkowego, łyżeczka oleju sezamowego, woda do rozrzedzenia (1-2 łyżki)

podprażony sezam (opcjonalnie)






Ryż płuczemy na sitku pod bieżącą wodą. Zalewamy wodą i wyciskamy nieco soku z cytryny. Odstawiamy na ok. 30 min, albo dłużej (pozbawiamy się w ten sposób kwasu fitynowego, aczkolwiek w białym ryżu jest go niewiele). 
Sałatę lub nori moczymy wg, wskazówek z opakowania. Odsączamy i mieszamy z ryżem, dodajemy pozostałe składniki (oprócz warzyw, oleju i sezamu) i jeszcze raz mieszamy. Wstawiamy na średni ogień i zagotowujemy pod przykryciem. Kiedy zacznie się gotować zmniejszamy na min i pod przykryciem gotujemy 15-20 min. 

Na koniec mieszamy sos chilli z sosem sojowym i olejem sezamowym (możemy dodać jeszcze kapkę octu ryżowego lub jabłkowego) i z wodą.

Na głębszym talerzu lub w miseczce układamy ryż, następnie pokrojone awokado i ogórek, wszystko skrapiamy sosem i oprószamy prażonym sezamem. Smacznego!






niedziela, 6 kwietnia 2014

Sałatka jak sushi. Bez zawijania.






Ta sałatka jest miłą niespodzianką dla miłośników sushi, szczególnie tych zabieganych. Filozofii w jej przygotowaniu się nie doszukujcie, bo wymaga ono jedynie przygotowania samych składników, które lubicie w sushi. Wystarczy tylko wcześniej ugotować ryż, wszystko umyć, obrać, pokroić, ewentualnie przygotować wybrane mięso i gotowe! Moja propozycja jest z grillowanym kurczakiem.
Do tej wersji sushi zainspirował mnie mąż, który lubi wyjadać pozostałe składniki po przygotowywaniu sushi i zdecydowanie brak czasu na zawijanie zgrabnych roladek.








Składniki:

ryż:

1 kubek ryżu jaśminowego + 2 kubki wody
sól
łyżka soku z cytryny 
przyprawa 5 smaków lub inna azjatycka (opcjonlnie)
pokruszone arkusze nori lub płatki nori (w tym przypadku należy je wcześniej uprażyć w 200C przez 5-10 minut)
2 łyżki słodkigo sosu chilli
ocet ryżowy/jabłkowy/winny

mięso:
filety z kurczaka
przyprawa azjatycka
ząbek czosnku
sos sojowy ciemny
olej ryżowy lub rzepakowy
olej sezamowy

dodatki:
awokado
zielony ogórek sałatkowy
mix sałat
prażone płatki nori

dressing:

słodki sos chilli
sos sojowy ciemny
olej sezamowy




























Najpierw przygotowujemy marynatę do kurczaka, łącząc wszystkie składniki razem, w tym zmiażdżony czosnek. Filet kroimy wzdłuż włókien na plasterki, nacieramy mięso i odstawiamy na chwilę. W tym czasie nagrzewamy piekarnik (najlepiej opcją grilla) do 230C lub używamy patelni grillowej.
Równolegle płuczemy ryż pod bieżącą wodą i gotujemy na małym ogniu z pozostałymi składnikami, oprócz octu i 1 łyżki sosu chilli. Na koniec mieszamy z 30 ml octu wymieszanego ze słodkim sosem chilli i rozkładamy na talerzu do lekkiego przestygnięcia. 










Warzywa myjemy i kroimy w kostkę. 

Całość układamy warstwowo na głębszym talerzu lub w wersji dla większej liczby osób, w szklanej misie. Oprószamy płatkami nori i skrapiamy dressingiem. Przed jedzeniem mieszamy.


Jeśli mamy więcej czasu możemy wszystko zawinąć w zwilżony papier ryżowy i również bez czekania na schłodzenie podawać od razu jako spring rolls. 








niedziela, 2 marca 2014

Domowy chleb bezglutenowy bez gumy guar. Gryczano-ryżowy.





W końcu udał mi się bezglutenowy chlebek, którym mogę się z Wami podzielić. Do tej pory piekłam pieczywo mieszane, ale zawsze z mąką orkiszową, ale odkąd odstawiliśmy gluten to zamieniliśmy pieczywo na ziemniaki, bo bezglutenowe wypieki to spore wyzwanie. Przed tym małym sukcesem było mnóstwo konsultacji (dzęki Basiu) i wsparcia w innych sprawdzonych przepisach, aż w końcu dopasowałam go do naszych potrzeb i smaków. Dobrze mieć sprawdzony przepis na smaczny chleb bez glutenu, tak na wszelki wypadek... tylko odkąd nam się udał, to pieczemy co 3 dni i mam wrażenie, że teraz będzie fascynacja kanapkami w mojej kuchni ;) Podaję przepis na 1 bochenek z formy o wymiarach ok. 18/12 cm.




 























Składniki:

mix mąk:

160g mąki gryczanej (zmielonej gryki niepalonej)
170g mąki ryżowej (zmielonego ryżu białego)
65g siemienia lnianego mielonego


ciasto właściwe:

200g mixu mąk (przesianego przez sito)
120g mąki gryczanej gładkiej (gotowej)
50g skrobi ziemniaczanej
40g ziemniaków gotowanych
20g błonnika jabłkowego (zamiast gumy guar)
2-3 łyżeczki soli różowej

ok. 370 ml ciepłej wody
2 łyżeczki cukru
15g drożdży świeżych
łyżeczka zakwasu aktywnego lub sok z ogórków kiszonych lub niepasteryzowany ocet jabłkowy (zamiast części wody)










Chleb robię w sylikonowej formie, tradycyjną trzeba wysmarować i oprószyć mąką lub otrębami gryczanymi. Do 200g mixu  mąk dodałam 120g mąki gryczanej gotowej (gładszej niż moje zmielone), 50g skrobi ziemniaczanej, 20g błonnika jabłkowego i ok. 2,5 łyżeczki soli - mam małe łyżeczki. 
Najpierw zrobiłam zaczyn z 15g drożdży, 200 ml ciepłej wody z 2 łyżeczkami cukru trzcinowego, 4 łyżkami mixu tych mąk (ma być dość luźny) i łyżeczką zakwasu. Wymieszałam drewniana łyżką i odstawiłam w ciepłe miejsce pod ściereczką aż podrósł o ok. 1/3 objętości. Później wymieszałam go z mixem mąk i dodałam ok. 40g ugotowanych i ugniecionych ziemniaków (moje były z wczoraj z olejem kokosowym) i do tego dodałam ok. 170 ml wody. Ciasto powinno być konsystencji gęstej śmietany - nie lejącej się, a wykładanej łyżką. Przełożylam do foremki, wierzch wygładziłam mokrą ręka i oprószyłam mąką i wstawiałam do piekarnika do temp. ok. 30'C. Zostawiłam na ok. godzinę pod ściereczką. Wyrosło ładnie, zdjęłam ścierkę i włączyłam piekarnik (góra-dól) do 190'C i jak osiągnął temp. nastawialm na 40 minut. Po upływie 40 min wyjęłam bochenek z foremki i położyłam do góry spodem na kratce w piekarniku żeby doszedł od dołu i odparował. Opiekałam jeszcze przez ok. 20 min na zmianę góra-dół/termoobieg (jak włączałam termoobieg, to zmniejszałam temp. do 170'. Wyjęłam na kratkę i kroiłam dopiero jak ostygł.



 




Chlebek jest super, jak dla mnie. W planach bezglutenowy chleb bez drożdży na zakwasie gryczanym. Tym razem zamiast części wody można dodać trochę octu jabłkowego domowego, albo kwasu z ogórków lub kapusty. Przechowuję go zawiniętego w ściereczkę i torebkę foliową. Zachowuje świeżość do kilku dni, jeśli zostanie to zasuszam na bezglutenową "bułkę" tartą. 





poniedziałek, 25 listopada 2013

SUSHI z farszem z ryżu, kapusty kiszonej, soczewicy i pieczarek.





Jak to zazwyczaj bywa, musiałam jakoś połączyć produkty, które zalegały w lodówce, a domowe roladki a la sushi z wielką przyjemnością zajadamy więc padło na nieco inny, jeszcze bardziej polski farsz, zamiast orientalnego ryżu, który zwykłam robić. Dodatki, które otuliłam farszem pozostały te co zwykle. Nie martwcie się, że to nie będzie pasowało, ja osobiście dawno tak dobrego sushi nie jadłam.









Składniki:

szklanka ryżu ugotowanego (najlepiej jaśminowego)
szklanka brązowej soczewicy (ugotowanej wcześniej)
cebula
pieczarki
kapusta kiszona
ząbek czosnku
łyżeczka musztardy
łyżka sosu sojowego
pieprz kolorowy zmielony
mieszanka do kuchni chnińskiej
olej do smażenia (u mnie kokosowy)
 


dodatki:

ogórek zilony
awokado
łosoś
pasta: serek naturalny z koperkiem, ogórkiem zielonym i kiszonym i majonezem


Na patelni szklimy cebulkę z czosnkiem i pieczarkami. Kiedy się przyzłocą dodajemy kapustę kiszoną i dusimy chwilę pod przykryciem, aż "zwiędnie". Dodajemy soczewicę i jeszcze chwilę smażymy. Wszystko przekładamy do melaksera i lekko szatkujemy. Dodajemy ryż i przyprawy i mieszamy dokładnie. Dalej postępujemy jak w przypadku każdego "sushowania" ;) Jeśli to Wasz debiut zajrzyjcie tu KLIK.




środa, 6 listopada 2013

Wegańskie SAJGONKI z soczewicą, pieczarkami i kapustą kiszoną



 

Już zdążyłam przyzwyczaić się do zmiany koncepcji podczas przygotowywania zaplanowanego dania... Miały być sajgonki tradycyjne, chińskie, pikantne, z makaronem sojowym, warzywami i zamiast mięska z soczewicą, ale przypomniałam sobie, że nie wszyscy domownicy mogą jeść na ostro, bo nie mają skończonych nawet dwóch latek... I tak na poczekaniu, zamieniłam farsz w tradycyjny, bardziej polski. Do soczewicy dodałam cebulkę, pieczarki i kapustkę kiszoną, doprawiłam bardzo delikatnie, bo te składniki stworzyły niemal idealną kompozycję smaków. A jeżeli ktoś będzie miał ochotę wyostrzyć nieco ich smak, to podałam je w towarzystwie słodkiego sosu chilli domowej roboty.








Składniki:

arkusze papieru ryżowego

400 g soczewicy brązowej
ok. 150-200 g kapusty kiszonej
ok. 10 średnich pieczarek
1 średnia cebula
przyprawa warzywna
pieprz czarny mielony
sól (polecam himalajską różową)
łyżeczka słodkiego sosu chilli
płaska łyżeczka słodkiej papryki
łyżeczka łagodnej musztardy bio
łyżeczka koncentratu pomidorowego
łyżka sosu sojowego ciemnego (u mnie grzybowy)
olej do smażenie (kokosowy)

prasowane liście nori do dekoracji (opcjonalnie)

słodki sos chilli i ciemny sos sojowy (do dressingu)





 

























 Soczewicę porządnie płuczemy na sitku pod bieżącą wodą i zalewamy w stosunku 2:1 wodą, doprawiamy przyprawą warzywną naturalną i gotujemy do miękkości. Cebulkę i pieczarki szklimy na oleju kokosowym, dorzucamy kiszoną kapustę i podsmażamy. Następnie dodajemy ugotowaną soczewicę i resztę składników. Dusimy jeszcze parę minut i mielimy na drobniejsze kawałeczki w melakserze. Arkusze papieru ryżowego namaczamy w ciepłej wodzie na chwilkę (każdy z osobna tuż przed zawijaniem). Na mokry (ale nie ociekający wodą) papier wykładamy czubatą łyżkę stołową farszu, formujemy wałeczek i zawijamy (filmik instruktażowy jak zawijać sajgonki można obejrzeć na yt). Ważne by mocno naciągać papier. Niektórzy zawijają podwójnie ponieważ w wysokiej temperaturze (pieczenia, smażenia) papier lubi pękać i farsz niestety wydostaje się na zewnątrz. Ja zawinęłam pojedynczo, ale niektóre sajgonki pękły.




 





Sajgonki układamy na blasze wyścielonej papierem do pieczenia i wysmarowanej olejem. Możemy również zwilżyć grzbiety sajgonek. Pieczemy w piekarniku (przez ok. 30 min lub dłużej do zarumieniania). 


Słodki sos chilli  mieszamy z odrobiną ciemnego sosu sojowego i podajemy jako dressing. Sajgonki możemy owinąć pociętymi na paseczki, zwilżonymi wodą arkuszami nori. Dodaje to atrakcyjności nie tylko w wyglądzie, ale również w smaku.
 



czwartek, 17 października 2013

Rozgrzewające żółte CURRY z DYNIĄ i IMBIREM.





W chłodne dni lubię mieć kolorowo i gorąco na talerzu. I pisząc "gorąco" nie mam na myśli tylko temperatury posiłku, ale przede wszystkim chodzi mi o obecność rozgrzewających. orientalnych przypraw jak: imbir, cynamon, chilli, kardamon, anyż i pieprz. No dobra nie musi być wielokolorowo, ale przynajmniej słonecznie!







Składniki:

ok. 300 g ryżu ugotowanego na sypko
ok. 200-300 g dyni
3 ząbki czosnku
ok. 15 g świeżego korzenia imbiru
1 duża marchew
1 duża cebula
kawałek papryczki chilli
słodki sos chilli
przyprawa: curry, żółta pasta curry, pieprz kolorowy, sól himalajska, czarnuszka, cynamon, kurkuma
olej kokosowy








Dynię pieczemy lub dusimy z odrobiną przyprawy curry. Kiedy jest prawie idealnie miękka kroimy kosteczkę. Na rozgrzany olej kokosowy wrzucamy posiekane cebulę, czosnek, papryczkę chilli i imbir. Chwilkę smażymy do zeszklenia cebulki. Następnie dodajemy marchew i odrobinę podlewamy wodą i sosem chilli. Dodajemy przyprawy. Dusimy, aż marchew nieco zmięknie i dodajemy dynię. Przyprawiamy i łączymy z ugotowanym ryżem. Chwilkę smażymy i doprawiamy wg uznania. Podajemy ze świeżą zieloną nacią kolendry lub pietruszki.








Podano do stołu!








Uwaga! danie nie jest bezpieczne dla maluchów poniżej 5 roku życia, a i tym kazałabym poczekać nieco dłużej na zjedzenie pełnej porcji.



sobota, 12 października 2013

Domowy SŁODKI SOS CHILLI z MANGO - kuchnia orientalna






Nie wyobrażam sobie kuchni orientalnej bez tego słodko-pikantnego dodatku. Kiedyś kupowałam gotowy, ale zawsze zawartość rafinowanego cukru wywoływała we mnie wyrzuty sumienia, aż w końcu zmotywowała mnie do zrobienia własnej, domowej wersji - tym razem z dodatkiem miodu, ale możemy również użyć dowolnego syropu słodowego lub ksylitolu.







Składniki:

2 dojrzałe owoce mango
ok. 40 g świeżego korzenia imbiru bez skórki
3-4 papryczki chilli wraz z gniazdami nasiennymi (użyłam tych małych okrągłych)
6 ząbków czosnku
2 owoce pigwy (bez gniazd nasiennych)
papryka słodka (sproszkowana)
2 łyżki octu ryżowego/jabłkowego
odrobina soli/jasnego sosu sojowego
miód/syrop słodowy/ksylitol ok. 100g
woda ok. 3 szklanki
skrobia z tapioki/kukurydziana/ziemniaczana 2  łyżki
agar 1 łyżeczka (opcjonalnie)








Wszystkie warzywa i mango siekamy bardzo drobniutko. Zalewamy wodą i gotujemy. Pod koniec gotowania dodajemy przyprawy. Jeśli odparowało nam dużo dolewamy wrzątku. W zimnej wodzie rozpuszczamy skrobię i agar i zagęszczamy zawiesiną nasz sos. Mieszamy jak kisiel na małym ogniu jeszcze ok. 10-15 min. Jeśli sos jest zbyt gęsty rozrzedzamy do konsystencji rzadszej niż docelowa ponieważ po wystygnięciu agar i skrobia zagęszczą sos. Na sam koniec, po zdjęciu z ognia i lekkim przestudzeniu do temperatury ok. 60'C. Dodajemy miód. Jeśli chcemy dodać ksylitol - robimy to jeszcze podczas gotowania, żeby dobrze się rozpuścił. Próbujemy i doprawiamy do smaku ewentualnie solą albo jasnym sosem sojowym. 



 




Przechowujemy w lodówce w zakręconych szklanych butelkach lub słoikach (wcześniej wyparzonych).  Wyszedł idealny, do sushi albo sajgonek podaję go z odrobiną ciemnego sosu sojowego i przegotowanej wody.




 




Uwaga! Sos bezpieczny dla powyżej 5 roku życia w małych ilościach.

 

SUSHI domowe odsłona II - polska wersja z podgrzybkami, czyli FUNGSHI





Kiedyś bardzo często robiliśmy domowe sushi, dziś mamy troszkę mniej wolnego czasu, a nie ukrywam, że na przygotowanie uczty sushi potrzeba paru ładnych godzin, ale przy okazji jest przy tym sporo zabawi i można robić w większej grupie, wtedy czas płynie szybciej. Domowe, polskie sushi jest składem dopasowane do naszych preferencji smakowych, wiec nie dziwcie się, że znajdą się tam między innymi podgrzybki.








Składniki:


ryż + curry, przyprawa 5 smaków, słodki sos chilli (tutaj przepis na domowy KLIK), ocet (najlepiej ryżowy albo jabłkowy), łyżka cukru nierafinowanego lub syropu słodowego.
łosoś/filet z indyka/kurczaka upieczony lub usmażony/paluszki surimi (to co lubimy najbardziej)
warzywa/owoce: ogórek, awokado, mango, papryka, ogórek kiszony, grzyby smażone/marynowane, liście sałaty, rukoli, szpinaku, roszponki lub kiełki
ser żółty/pleśniowy/mozzarella
pasty: łososiowa ze szczypiorkiem, pieprzem na bazie majonezu i jogurtu
serek śmietankowy z ogórkiem i koperkiem

sos:

słodki sos chilli
ciemny sos sojowy

arkusze nori


 



Ryż możemy nawet ugotować dzień wcześniej. Gotujemy w lekko osolonej wodzie. Podczas gotowania dodajemy łyżkę przyprawy 5 smaków i odrobinę mieszanki curry. Do ugotowanego dodajemy sporo sosu sporządzonego ze słodkiego sosu chilli, octu i ewentualnie syropu. Ryż studzimy. Składniki kroimy w paski. Pastę łososiową przyrządzamy belndując majonez z łososiem wędzonym na zimno, pieprzem, szczypiorkiem i łyżką jogurtu. Serek naturalny z kolei blendujemy z ogórkiem świeżym, kiszonym i koperkiem. 
Arkusz układamy na macie bambusowej. Na arkusz nori wykładamy ryż, delikatnie go ugniatając i zostawiając od góry ok. 2 cm margines. ok. 2 cm od dołu układamy poziomo składniki. Smarujemy serkiem lub pastą i układamy dodatki (wg własnych upodobań).  Zawijamy przy pomocy maty i odkładamy najlepiej do lodówki. Podajemy z sosem.







Moje ulubione zestawienia:






łosoś wędzony
pasta łososiowa
awokado
rukola

łosoś wędzony
ogórek świeży 
serek ogórkowy
rukola

indyk/kurczak
ogórek świeży/awokado
ser żółty
serek ogórkowy
sałata

indyk kurczak
ogórek świeży/kiszony
ser żółty/pleśniowy
podgrzybki smażone
serek ogórkowy
sałata

surimi
pasta łososiowa
ser żółty
ogórek
mango
sałata/rukola






Jeśli zrobimy w wersji łagodnej, bez dodatku chilli, takie ryżowe roladki mogą jeść dzieci po 1 r.ż.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...