czwartek, 16 marca 2017

Olejek z drzewa herbacianego - zamiast antybiotyku i leków przeciwgrzybiczych. Antyseptyk i panaceum na wiele dolegliwości.




W przypadku drzewka herbacianego nazwa jest nieco myląca. Nie ma bowiem ono nic wspólnego z krzewem herbaty, z której to liści przyrządzamy najbardziej popularny na świecie napar. Drzewko herbaciane (łac. melaleuca alternifolia) wywodzi się z Australii, a nazwa pochodzi od jej pierwszych kolonizatorów, którzy na wzór Aborygenów, sporządzali z niego napar zastępujący herbatę. Zauważyli oni wówczas, że wykazuje on działanie antyszkorbutowe.




Drzewko, a właściwie drzewokrzew występuje głównie w Nowej Zelandii i Australii [1,2].
Z gałązek i liści, w procesie destylacji parowej otrzymuje się 100% naturalny olejek eteryczny zwierający ponad 100 aktywnych substancji, do najważniejszych należą: 


  • terpinen-4-ol (29-45%), 
  • gamma-terpinen (12-23%), 
  • alfa-terpinen (8-11%), 
  • alfa-terpineol (2-7%), 
  • cyneol (2-16%), 
  • cymen (1-12%), 
  • alfa-pinen (2-5%), 
  • limonen (1-6%), 
  • alfa-tujen, kadinen, 
  • globulol, 
  • felandren, 
  • mircen, 
  • sabinen, 
  • wiridifloren [1,3,4].


To dzięki tym związkom olejek z drzewka herbacianego wykazuje wiele właściwości prozdrowotnych. Terpinen-4-ol jest w głównej mierze odpowiedzialny za wielokierunkowe działanie antyseptyczne. Wykazuje aktywność przeciwbakteryjną, przeciwwirusową i przeciwgrzybiczą. Udowodniono, że olejek z drzewa herbacianego w stężeniach 0,0001-0,01 mg/ml skutecznie hamował rozwój wirusów grypy (Myxovirus influenzae). Podawany w postaci inhalacji i doustnie wykazywał także korzystne działanie w przebiegu choroby. Odnotowano również dobre efekty lecznicze w przypadku opryszczki. Choroba ta, wywoływana przez wirus opryszczki (Herpesvirus hominis), była z dobrym skutkiem leczona na drodze miejscowego działania olejku.
Wykazano, działanie przeciwgrzybicze olejku z drzewa herbacianego na grzyby drożdżoidalne i grzyby pleśniowe, hamuje on rozwój chorobotwórczych dla człowieka szczepów Candida albicans, C. krusei, C. guilliermondii, C. parapsilosis i C. tropicalis oraz Aspergillus flavus, Aspergillus niger, Candida albicans, Malassezia furfur, Trichophyton sp. Wykazuje działanie zarówno przeciwko bakteriom Gram(+) oraz Garm(-), takim jak: gronkowce (Staphylococcus aureus,S. capitis, S. epidermidis, S. haemolyticus, S. hominis, S. saprophyticus, S. warneri, S. xylosus), mikrokoki (Micrococcus luteus, M. varians i Micrococcus sp.), maczugowce (Corynebacterium sp.) i Pseudomonas aeruginosa, Escherichia coli, Propionibacterium acnes, Proteus vulgaris. Ponadto niszczy roztocza Demodex i Sarcoptes.
Zgodnie ze standardem australijskim zawartość terpinen-4-olu powinna wynosić minimum 30%, natomiast poziom cyneolu, wykazującego, w dużym stężeniu, działanie drażniące skórę, nie powinien przekraczać 15% [5].
Dlatego, żeby otrzymać spodziewany efekt leczniczy, ważne jest, by wybierać olejek z pewnego źródła, w którym dokładnie oznaczono te dwie substancje. 


Działanie olejku z drzewka herbacianego na skórę i błony śluzowe:


  • rozgrzewające,
  • poprawiające krążenie,
  • przeciwgrzybicze,
  • przeciwbakteryjne, 
  • przeciwwirusowe, 
  • przeciwroztoczowe, 
  • przeciwświądowe,
  • przeciwzapalne,
  • przeciwbólowe,
  • znieczulające,
  • ściągające.


Zastosowanie:


1. W kosmetyce - zwłaszcza do pielęgnacji skóry łojotokowej, trądzikowej, z zakażeniami bakteryjnymi, grzybiczymi, wirusowymi, łuszczycą, łupieżem, jako dodatek do toników, kremów, masek, maści punktowych na wypryski, opryszczkę, szamponów przeciwłupieżowych, żeli pod prysznic, past do zębów lub stosowany bezpośrednio na skórę i błony śluzowe - nawet w formie nierozcieńczonej nie powoduje oparzeń.


2. W medycynie - jako dodatek do maści rozgrzewających, przeciwzapalnych i przeciwbólowych, w zapaleniu mięśni, stawów, w nerwobólach, do masażu w kontuzjach, zamiast maści przeciwgrzybiczych (np. clotrimazolum), w preparatach rozgrzewających do nacierania w infekcjach dróg oddechowych, dodatek do inhalacji w katarze, zapaleniu zatok i kaszlu, jako środek przeciwświądowy w ukąszeniach [6] i wysypce o podłożu wirusowym, w kurzajkach, kłykcinach i innych brodawkach o podłożu wirusowym lub bakteryjnym oraz opryszce i zajadach, do płukania jamy ustnej w przypadku zapalenia dziąseł i gardła, w dermatologii w grzybicy paznokci, stóp i przy pękających piętach, zapobiega również nadmiernemu poceniu się, wykazuje również działanie cytotoksyczne na komórki nowotworowe oraz immunomodulujące [7,8,9].


3. Ogólne - odkażające jako dodatek do środków czystości, do dezynfekcji toalet, łazienek, kuchni, sprzętów agd, akcesoriów mających kontakt z żywnością, pochłaniające zapachy, jako repelent na komary, kleszcze, wszy, pchły, mrówki, mszyce, do oprysku ekologicznego roślin, w tym jadalnych przeciw chorobom grzybiczym i mszycom, jako rozpuszczalnik farb, lakierów, markerów, tuszu, wosku i tłuszczu.


Chyba nie macie wątpliwości, że olejek z drzewka herbacianego powinien znaleźć się w każdej apteczce i kosmetyczce z uwagi na to ile produktów może on nam zastąpić lub wzmocnić działanie niektórych już posiadanych.


Ja mam swój ulubiony olejek od firmy Melaleuca Wellness Company, który występuje w dwóch wariantach spełniających normy australijskie: T36C5 oraz jeszcze bardziej delikatny a jednocześnie skuteczniejszy T40C3. (Oznaczenia TC odpowiadają terpinenolowi i cyneolowi, a cyfry stanowią procentową zawartość tych substacji).






Od kilkudziesięciu lat firma dostarcza swoim klientom czysty olejek z drzewa herbacianego o wysokiej jakości. Każda kropla tego olejku jest uzyskiwana i destylowana w południowo-wschodniej Australii, w regionie, w którym wieki temu Aborygeni i pierwsi odkrywcy zaczęli wykorzystywać liście "drzewa herbacianego" do przygotowywania herbat, naparów oraz balsamów. Liście są ścinane z drzew herbacianych w sposób, który nie jest szkodliwy dla samego drzewa, jak i jego otoczenia. Do otwarcia kapilar w liściach i uwolnienia olejku wykorzystywana jest para wodna. Olejek jest następnie filtrowany, po czym może zostać rozlany do butelek.
Każda dostarczana butelka olejku z drzewa herbacianego T36-C5 zawiera naturalny, wysokiej jakości, czysty i skuteczny olejek z drzewa herbacianego: olejek bogaty w terpinen-4-ol, związek nadający olejkowi z drzewa herbacianego naturalne właściwości antyseptyczne, a także o odpowiednim stężeniu cyneolu, związku decydującego o penetrującej mocy olejku z drzewa herbacianego.



Chcesz wypróbować ten produkt? Zapraszam do kontaktu.



Przypisy:


1. Harnischfeger G., Reichling J.: In: Hagers Handbuch der Pharmazeutischen Praxis, Folg. 3 (Red. W. Blaschek et al.). Springer Verlag, Berlin-Heidelberg 1998, p. 181.
2. Foster S., Tyler V.E.: Tyler´s honest herbal. A sensible guide to the use of herbs and related remedies. Fourth Ed., The Haworth Herbal Press, New York-London 1999, p. 369.
3. Dr Henryk Różański - Naturalne alternatywy dla antybiotykowych stymulatorów wzrostu i kokcydiostatyków. http://luskiewnik.strefa.pl/stymulatory/preview/pages/p6.htm
4. Southwell I.A.: Chem. Aust. 1988, 55, 400.
5. Southwell I.A.: Int. Symp. on Medicinal and aromatic plants, Tiberias (Israel) 1993, p. 35-L
6. Altman P.M.: In: Conf. on Modern phytotherapy – The clinical significance of tea tree oil and other essential oils. Sydney 1990.
7. Hayes A.J. et al.: J. Essent. Oil Res. 1997, 9, 575.
8. Konopacka-Brud I.: Aromaterapia 1998, Nr 3, 16.
9. http://www.czytelniamedyczna.pl/2437,znaczenie-olejku-z-drzewa-herbacianego-w-fitoterapii-cz-i-sklad-olejku-i-jego-wl.html




UWAGA! Nie stosuj olejku z drzewka herbacianego kiedy jesteś w ciąży lub u dzieci poniżej 3 r.ż. bez konsultacji z osobą reprezentującą służbę zdrowia. 
Nie stosuj również olejku wewnętrznie na własną rękę.


środa, 14 grudnia 2016

Korzenne aromatyczne czekoladki o smaku piernika. Bez cukru i bez nabiału. Wegańskie.




Kiedyś mogłam tylko marzyć o wegańskiej czekoladzie i to jeszcze bez cukru, teraz przygotowanie jej zajmuje mi zaledwie kilka chwil i po szybkim schłodzeniu możemy się cieszyć pyszną zdrową domową czekoladą. Doskonałe na prezent dla ukochanej osoby.




Składniki:

150 g oleju kokosowego
40 g miodu
80 g daktyli
100 g mieszanki orzechów
2 łyżeczki przyprawy do piernika
skórka z pomarańczy





Wszystkie składniki blendujemy i przekładamy do foremek o dowolnym kształcie. Wstawiamy do zamrażarki, żeby szybko się schłodziły. Przechowujemy w zamrażarce lub lodówce. Polecam!


Bezglutenowe mięciutkie pierniczki alpejskie.





Udało się! W końcu ukręciłam bezglutenowe ciasto na korzenne pierniczki alpejskie, czyli mięciutkie jak te, które pamiętam z dzieciństwa, oblane czekoladą. Zachęcam do wypróbowania.




Składniki:

100 g mąki kasztanowej
50 g mąki ziemniaczanej
50 g oleju kokosowego
2 jajka
100 g daktyli bez pestek
100 g powideł bez cukru (śliwkowe, różane, pomarańczowe lub inne)
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia bio 
2 łyżki przyprawy do piernika
łyżka kakao

polewa dowolna


Daktyle, powidła, roztopiony olej i żółtka blendujemy, najlepiej w robocie kuchennym (ja używam Thermomixa). Suche składniki mieszamy ze sobą. Białka ubijamy na sztywną pianę. Pianę łączymy z masą daktylową i mieszamy delikatnie. Na koniec dodajemy suche składniki i ponownie mieszamy. Wykładamy łyżeczką lub szprycą na blachę wyścieloną papierem do pieczenia. Wstawiamy do nagrzanego do 170' piekarnika i pieczemy ok. 30 min. Wyjmujemy z piekarnika i zostawiamy na blasze przez minimum 30 min, żeby odparowały. Kiedy wystygną pokrywamy polewą. Ja polewę robię zazwyczaj z gorzkiej czekolady z dodatkiem oleju kokosowego, mleka roślinnego i ksylitolu, a czasami z masła, kakao i ksylitolu.


sobota, 10 grudnia 2016

Czysty i zdrowy dom, czyli o tym jak sprzątać ekologicznie.


Ekologia to bardzo szerokie pojęcie na skalę globalną, dlatego często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo ważna jest dla nas jako jednostek i jak duży i bezpośredni wpływ ma na nasze samopoczucie i stan zdrowia. O ile mogą nie docierać do nas argumenty przemawiające za segregacją śmieci, to wyeliminowanie toksycznej chemii z naszych domów powinno być nam bliższe, bo przecież to, czym sprzątamy, nie tylko przedostaje się do okolicznych wód i gruntów, ale przede wszystkim zostaje w naszych domach, w powietrzu, na podłogach, meblach, pościeli, ubraniach, a nawet na naszych talerzach.

Na pewno doskonale znacie zapach większości toksycznych związków zawartych w środkach czystości, bo czasami nie sposób wytrzymać w pomieszczeniu, w którym sprzątamy. Środki te zazwyczaj szczypią w oczy, podrażniają drogi oddechowe, wysuszają skórę na dłoniach, robią plamy na naszych ubraniach i nierzadko niszczą czyszczone powierzchnie.



Do najbardziej szkodliwych powszechnie występujących w środkach czystości substancji należą:

CHLOR - zawarty w proszkach i płynach do prania, w kostkach do zmywarek, środkach dezynfekujących i wybielających do czyszczenia. Jest to silny utleniacz, stosowany w czasie wojny jako gaz bojowy. Podrażnia skórę i błony śluzowe układu oddechowego, penetruje układ nerwowy, powodując zawroty głowy i wymioty, a nawet uszkadza DNA, co przyczynia się m.in. do powstawania nowotworów. Według Międzynarodowej Agencji Chorób Nowotworowych 59 związków chloru organicznego zasługuje na miano sprawców raka u ludzi i zwierząt, przy czym nie wszystkie związki chloru zostały przebadane. Chlor i jego trujące związki sprzyjają również powstawaniu alergii dróg oddechowych i przewodu pokarmowego. Niszczą bowiem śluzówki ułatwiając przedostanie się alergenów w głąb tkanek i do krwi, wywołują napady kaszlu, astmy i kataru u chorych z alergią. Niszczenie śluzówek może też przyśpieszać wystąpienie wrzodów. Chlor niszczy także florę bakteryjną człowieka, co może utrudniać przyswajanie pokarmów – wymienia Łukasz Michałowski, ekspert firmy Technika Wody. Z kolei Naukowcy z Uniwersytetu Birmingham w Wielkiej Brytanii na bazie własnych badań sformułowali tezę, że kobiety w ciąży, które miały styczność z silnie chlorowaną wodą, są bardziej zagrożone urodzeniem dziecka z defektem serca, rozszczepem podniebienia lub bezmózgowiem niż kobiety, które nie piły ani nie kąpały się w takiej wodzie.

AMONIAK - składnik środków udrażniających rury, czyszczących do łazienek i toalet, podłóg, stali nierdzewnej i wielu uniwersalnych produktów do sprzątania. Jest gazem palnym, toksycznym, substancją żrącą, którą charakteryzuje drażniący błony śluzowe człowieka zapach. Amoniak może powodować uszkodzenia nerek i wątroby. Osoby z dolegliwościami astmatycznymi są szczególnie narażone na działanie wdychanego amoniaku. Zmieszanie amoniaku z innymi produktami, zwłaszcza substancjami czynnymi zawartymi w wybielaczach powoduje powstanie wysoce trującego gazu.

FTALANY - organiczne związki obecne w wielu środkach czystości, zwłaszcza w płynach do mycia szyb i podłóg. Podejrzewa się je o powodowanie zaburzeń wydzielania wewnętrznego, powiązanych z negatywnymi efektami dla reprodukcji, jak na przykład zmniejszenie ilości spermy u mężczyzn. Mogą powodować u dzieci alergię, astmę i inne choroby przewlekłe. Prawdopodobnie zaburzają również równowagę hormonalną. Przeprowadzone badania wykazały, że substancje te wpływają negatywnie na rozwój płodu: obniżają poziom testosteronu i zakłócają rozwój narządów płciowych. Chłopcy, którzy zostali objęci badaniami wykazywali mniej męskie zachowania niż ich koledzy, którzy nie doświadczyli działania ftalanów w życiu płodowym.
Unia Europejska zaklasyfikowała ftalany jako bardzo toksyczne dla organizmów wodnych.
W Konwencji o Ochronie Środowiska Morskiego Północno-Wschodniego Atlantyku, DBP (ftalan dibutylu) jest na liście związków chemicznych wymagających Priorytetowych Działań.

FOSFORANY - występują najczęściej w proszkach i płynach do prania, kostkach do zmywarek, płynach do mycia naczyń i uniwersalnych środkach czyszczących. Wysoka koncentracja fosforanów w ciekach wodnych może powodować szkodliwe wykwity glonów i zwiększać porost chwastów, co może obniżać zawartość tlenu w wodzie i powodować pomór ryb. Nadmierny porost glonów może również doprowadzić do zatykania urządzeń w stacjach uzdatniania wody i wpływać tym samym na smak i zapach wody, co przyczynia się do wzrostu kosztów jej uzdatniania. Niektóre glony wytwarzają toksyczne związki chemiczne, które mogą zatruć zwierzęta i ludzi, którzy piją wodę.
Do objawów nadmiaru fosforu w organizmie należą: niewydolność nerek, zwiększona zachorowalność na raka płuc, a także różnego rodzaju alergie.

FORMALDEHYD - występuje głównie jako składnik środków w aerozolu np. do czyszczenia mebli lub odświeżaczy powietrza, ale także w produktach odkażających i bakteriobójczych. EPA klasyfikuje formaldehyd jako prawdopodobny czynnik rakotwórczy u ludzi . Jest to składnik drażniący układ oddechowy, wywołujący alergię.

TRIKLOSAN - jest chlorowanym, aromatycznym związkiem chemicznym, zawierającym grupy funkcyjne charakterystyczne dla eterów i fenoli, warunkujące jego aktywność przeciwdrobnoustrojową. Toksyczny, zaburzający endokrynologię organizmu, poprzez ingerencję w działanie hormonów. Unia Europejska zaklasyfikowała triklosan jako podrażniający skórę i oczy oraz niezwykle toksyczny dla organizmów wodnych, stwierdzając, że może spowodować długofalowe, niepożądane zmiany w środowisku wodnym. Triklosan może również reagować w środowisku formując dioksyny. które są toksyczne i mają zdolności do bioakumulacji (odkładania się w organizmach żywych). Triklosan jest środkiem antybakteryjnym i istnieją obawy, że jego szerokie zastosowanie w domowych środkach dezynfekujących i kosmetykach, przyczynia się do mutowania bakterii odpornych na antybiotyki, co ogranicza możliwości leczenia infekcji mikrobowych. Wykazano, że może on osłabiać układ immunologiczny, powodować wady wrodzone u dzieci, wywoływać alergię, uszkadzać wątrobę, a nawet działać niekorzystnie na poziomie DNA.
W ramach kampanii „Detox” prowadzonej przez World Wildlife Fundation w 2005 roku we krwi ochotników z różnych krajów europejskich zidentyfikowano 107 niebezpiecznych lub potencjalnie niebezpiecznych substancji chemicznych. Celem przeprowadzonych badań było podkreślenie problemu wzrastającej chemizacji w codziennym życiu człowieka, ale przede wszystkim określenie toksyczności używanych powszechnie przez każdego z nas substancji chemicznych.
Badania te wykryły triklosan we krwi 39 ochotników pochodzących z 12 krajów Europy.
Ochotników do badań dobrano w sposób pokoleniowy – babcie, matki i dzieci. Największe stężenia triklosanu oznaczono we krwi matek, natomiast najniższe maksymalne stężenie stwierdzono u dzieci. Matki stanowiły również najliczniejszą grupę osób u których wykryto triklosan. Główną przyczyną najwyższego stężenia związku we krwi matek jest częstszy kontakt z tą substancją obecną w kosmetykach i środkach czystości.

Z powyższych informacji wynika, że większość środków czystości, których używamy na co dzień w naszych domach, biurach, szkołach i innych pomieszczeniach, w których przebywamy, stanowi źródło niebezpiecznych substancji. Coraz częściej borykamy się z problemem jakim są alergie. Używając środków drażniących narażamy się na ich powstawanie bądź nasilanie. Jakie środki czystości są bezpieczne dla alergików?
Jak wyeliminować szkodliwe substancje z naszego otoczenia? Czym sprzątać ekologicznie, żeby było równie efektywnie?

Znam osoby, które postawiły na wodę z octem, sodą, kwaskiem cytrynowym i być może to najbezpieczniejsze rozwiązanie, ale z doświadczenia wiem, że nie zawsze się sprawdza. Zapach octu, mimo użytych olejków eterycznych na długo pozostaje w powietrzu, a sprzątanie staje się mniej przyjemne i wymaga więcej wysiłku. Dlatego nie umiałabym całkowicie zrezygnować z gotowych produktów do sprzątania

W poszukiwaniu lepszej chemii gospodarczej natknęłam się na ekologiczne produkty z serii EcoSense, dzięki którym sprzątanie stało się przyjemniejsze, a ja nie mam obaw, że sprzątam w obecności domowników, a zwłaszcza dzieci.





Topowym produktem z tej serii jest preparat oparty o działanie olejku z drzewa herbacianego. Zawiera jedynie substancje pochodzenia roślinnego w tym: <5% anionowych środków powierzchniowo czynnych i kompozycje zapachowe - olejek z drzewa herbacianego.



Dzięki właściwościom olejku z drzewa herbacianego i jego skoncentrowanej formule posiadając ten jeden preparat wyczyścimy, odplamimy i zdezynfekujemy prawie wszystko.
W zależności od potrzeb preparat ten rozcieńczamy wodą, otrzymując 6 butelek (ok. 750 ml) gotowego do użycia produktu.


  • Środek ten doskonale rozpuszcza żywice, kleje, farby lakiery, smołę, smary, gumę do żucia, atrament, tusz, markery itp. ze ścian, ubrań, nawet jedwabiu, tapicerek, drewna, skóry, tworzyw sztucznych i naturalnych.
  • Dezynfekuje, odkaża powierzchnie użytkowe w kuchni, łazience i innych pomieszczeniach, sprzęty agd, takie jak pralki, zmywarki, lodówki, tekstylia, dywany, posłania dla zwierząt.
  • Pochłania nieprzyjemne zapachy - odświeża powietrze, neutralizuje zapachy zalegające w domu, a nie maskuje w przeciwieństwie do większości odświeżaczy powietrza.
  • Jako dodatek do prania odplamia, wybiela i dezynfekuje, idealny do prania pieluszek i bielizny dziecięcej.
  • Może posłużyć za naturalny zmywacz do paznokci.
  • Nadaje się do oprysku roślin w tym jadalnych przeciwko grzybom, mszycom, mrówkom i innym szkodnikom.
  • W okresie letnim sprawdza się idealnie jako repelent na komary i kleszcze dla całej rodziny włącznie ze zwierzęcymi pupilami.
  • Zabezpiecza zwierzęta przed pchłami.
  • Zwalcza wszy.
  • Dezynfekuje powietrze i dobrze wpływa na drogi oddechowe - można dodać do odświeżacza powietrza.
  • Dodany do kąpieli zamiast olejku działa antyseptycznie, regenerująco, leczniczo i jednocześnie inhalująco.



Innym wartym polecenia jest środek dezynfekująco-czyszczący na bazie kwasu cytrynowego i ekstraktu z ziela tymianku.
W swoim składzie zawiera jedynie <5% anionowych środków powierzchniowo czynnych roślinnego pochodzenia, kwas cytrynowy i ekstrakt z tymianku.




Ten preparat to taki naturalny, bezpieczny "domestos". Olejki eteryczne z tymianku zawierają tymol, który ma naturalne właściwości antyseptyczne. Tymol został uznany przez Amerykańską Agencję Ochrony Środowiska za środek przeciwdrobnoustrojowy.
Środek ten zawiera olejek z tymianku, który ułatwia usuwanie drobnoustrojów, w tym roztoczy,  jednocześnie pozostawiając świeży, ziołowy zapach.
Z kolei kwas cytrynowy - występujący w cytrynach i innych owocach cytrusowych - został uznany przez Amerykańską Agencję Ochrony Środowiska za środek przeciwgrzybiczy. Kwas cytrynowy zawarty w tym środku czyszczącym to najczystsza dostępna postać kwasu cytrynowego o jakości pozwalającej na stosowanie w żywności.
  • Produkt ten doskonale sprawdzi się w kuchni do dezynfekcji i czyszczenia wszystkich powierzchni mających kontakt z żywnością (zlewozmywaki, lodówki, blaty, chlebaki, drewniane deski i naczynia).
  • Idealny do odświeżenia i dezynfekcji powietrza, zabawek i powierzchni w pokojach dziecięcych, przedszkolach, salach zabaw.
  • Świetny  jako płyn antybakteryjny i przeciwgrzybiczy do czyszczenia łazienek.
  • Sprawdzi się również w kontakcie ze zwierzętami, jeśli chcemy odświeżyć i zdezynfekować ich posłania, budki, kuwety i akcesoria.
Dodatkową zaletą tych produktów jest skoncentrowana forma. Nie płacimy za wodę, a jedynie za koncentrat, z którego po rozcieńczeniu w wodzie otrzymujemy 2-12 butelek płynu gotowego do użytku, w zależności od produktu wyjściowego, w przystępnych cenach.





Seria EcoSense oferuje wiele innych skutecznych i przede wszystkim naturalnych  środków czystości dedykowanych różnym powierzchniom m.in. płyn do mycia szyb na bazie octu o pięknym kwiatowym zapachu, uniwersalny płyn o silnym działaniu czyszczącym do trudnych zabrudzeń i przypaleń o pięknym zapachu, skuteczny środek do czyszczenia łazienek (w tym kabiny prysznicowej, armatury i ceramiki), który nie szczypie w oczy i nie podrażnia błon śluzowych, pozostawia natomiast świeży, przyjemny zapach, środek pielęgnujący powierzchnie drewniane i skórzane oparty o woski naturalne, środki do prania, tabletki do zmywarek, płyny do mycia naczyń etc. Środki te zawierają roślinne detergenty i nie zawierają chloru, fosforanów, fosfonianów, amoniaku, formaldehydu, wypełniaczy ani substancji ściernych. Ponadto w ofercie firmy znajduje się już ponad 180 produktów dla domu i ciała dla całej rodziny dostępnych w Polsce. Jeśli chcielibyście się zapoznać z pełną ofertą i zarejestrować się w sklepie internetowym zapraszam do kontaktu ze mną KLIK.


Na zdjęciu preparaty sprawdzone przeze mnie do zastosowania głównie w kuchni.
Na Wasze życzenie więcej produktów w kolejnych artykułach. 






  • Jeżeli zainteresowały Cię produkty, których używam i zależy Ci na zminimalizowaniu szkodliwych substancji w Twoim otoczeniu, a tym samym na zdrowiu własnym i najbliższych, zapraszam do kontaktu e-mail KLIK ponieważ można je zakupić po cenie uprzywilejowanej korzystając ze sklepu internetowego jedynie drogą referencyjną.
  • Zachęcam również do promowania zdrowego stylu życia na co dzień i zapraszam do współpracy.
  • W razie pytań służę pomocą.




niedziela, 31 stycznia 2016

Złoty napój KURKUMOWY. Na kaszel i przeziębienie. BANANA LASSI.




O kurkumie zrobiłam swego czasu osobny post, bo jej sproszkowany korzeń jest warty uwagi KLIK. Na całym świecie, a zwłaszcza w krajach orientu, cieszy się ona wielką sławą, nie tylko jako przyprawa, ale przede wszystkim jako surowiec o wielokierunkowym działaniu leczniczym. Kontrowersje jednak budzi jej przyswajalność z przewodu pokarmowego, jednak jeśli będziemy łączyć ją z pieprzem lub papryką chilli, które rozgrzeją błonę śluzową, kurkumina będzie miała większe szanse przedostać się z naszych jelit do krwiobiegu. Dlatego warto dodawać ją do każdej potrawy, żeby dostarczać jej w jak największych ilościach. 
Ostatnio trafiłam na ciekawy pomysł przygotowania pasty kurkumowej, którą później możecie dodawać do innych potraw i napojów. Pastę taką należy przegotować ponieważ kurkumina jest lepiej przyswajalna po obróbce termicznej. 

Składniki na pastę:

opakowanie kurkumy sproszkowanej
pół szklanki wody
łyżeczka chilli
łyżeczka pieprzu kolorowego

Składniki wymieszać i zagotować krótko. Pastę przełożyć do słoika i przechowywać w lodówce.

Dziś chciałam przedstawić kurkumowy napój (z dodatkiem wyżej opisanej pasty) pomocny w kaszlu i infekcjach dróg oddechowych w postaci bananowego lassi. Dzięki fajnie dobranym składnikom otrzymane "złote mleko" jest nie tylko lecznicze ale bardzo smaczne, dlatego z chęcią wypiją je nawet najmłodsi. 
Bazą do mojego napoju jest mleko owsiane, ale możecie użyć dowolnego. Nie polecam mleka krowiego, bo jest ono śluzotwórcze, dopuszczam je jedynie w suchym kaszlu. 




Pozostałe składniki to:

MIÓD (najlepiej lipowy, eukaliptusowy, gryczany, spadziowy, lawendowy, pichtowy) o właściwościach miodu chyba nie muszę pisać.
BANAN - myślę że mało kto wie, że banan działa wykrztuśnie i śluzotwórczo więc jest pomocny zwłaszcza przy suchym kaszlu, nawet astmatycznym.
PASTA KURKUMOWA 
CZOSNEK - działa przeciwwirusowo i przeciwbakteryjnie
SÓL HIMALAJSKA - dostarczy jonów ważnych pierwiastków, działa antyseptycznie i zapobiega namnażaniu się wirusów i bakterii  na błonach śluzowych, pomaga w odkrztuszaniu zalegającej wydzieliny.

Mleko (ok. 500 ml) zagotowujemy z przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku, łyżeczką pasty kurkumowej i 0,5 łyżeczki soli himalajskiej. Blendujemy z połową banana i na koniec kiedy trochę ostygnie dodajemy 2 łyżeczki miodu. Pijemy póki ciepłe. Na zdrowie!




czwartek, 26 listopada 2015

Jagielnik z musem truskawkowym na czekoladowym spodzie. Sernik bez sera, glutenu i cukru.




Kolejny "sernik" z kaszy jaglanej i orzechów nerkowca. Za każdym nowym wydaje mi się, że lepszy być nie może, a jednak.. Ten jest znakomity. Bardzo lubię tą udającą biały ser masę z kaszy jaglanej, gęstej śmietany kokosowej, soku z pomarańczy i nerkowców, smakuje bardzo sernikowo i ma przyjemną kremową konsystencję, a dodatkowo jest źródłem wielu wartościowych związków, których ser biały nam nie dostarczy. 
Z drugiej strony, komu nie marzą się aromatyczne czerwoniutkie truskawki w listopadzie? Kiedy tylko dostałam wiadereczko zamrożonych, wiedziałam, że muszę je przeznaczyć na coś specjalnego. 
Delikatny waniliowy jagielnik to idealna okazja.






Składniki:

masa sernikowa

150 g orzechów nerkowca
300 g śmietany kokosowej (gęstego mleka kokosowego)
sok z 1 pomarańczy
100 g syropu klonowego
400 g ugotowanej kaszy jaglanej
2 jajka
2 łyżki skórki pomarańczowej
miąższ z laski wanilii lub przyprawa z wanilią/ekstrakt
1 łyżka przyprawy do sernika (kardamon, otarta skórka z cytryny i pomarańczy, wanilia)
dowolne bakalie (suszone owoce)
płaska łyżeczka proszku bio z kamieniem winnym

spód

40 g czekolady
10 g skórki pomarańczowej
30 g oleju kokosowego
6 daktyli suszonych
80 g mąki gryczanej
20 g skrobi ziemniaczanej
2 łyżki mleka kokosowego (dodawać stopniowo na koniec)
1 łyżeczka proszku do pieczenia bio (z kamieniem winnym)
przyprawa z wanilią

mus truskawkowy

300-400 g truskawek mrożonych
syrop klonowy do smaku
2 płaskie łyżeczki agaru
miąższ wanilii




Nerkowce namoczyć w ciepłej wodzie min na godzinę. Odlać wodę, dodać śmietanę kokosową, sok z pomarańczy i dokładnie zmielić na gładką śmietankę sernikową. Następnie dodać syrop klonowy, kaszę jaglaną, skórkę pomarańczową i przyprawy. Zmielić dokładnie. Masę odstawić.





Przygotować spód. Czekoladę roztopić z olejem. Dodać skórkę pomarańczową i przyprawę waniliową. Dodać daktyle i zmielić. Dodać mąki z proszkiem do pieczenia i zagnieść ciasto, jeśli się nie skleja dodać łyżkę mleka kokosowego i w razie potrzeby kolejną. ciasto powinno być dość plastyczne. Wyłożyć nim dno tortownicy i schłodzić 10 min. Piekarnik rozgrzać do 180'C i wstawić ciasto na 15 min. W tym czasie ubić białka na sztywno a żółtka zmieszać z masą "sernikową", połączyć z białkami i dokładnie zamieszać. Wyłożyć na podpieczony spód i piec ok. 50 min w 160'C.





Kiedy sernik się zapiecze i zezłoci na górze, wyłączyć piekarnik i zostawić jeszcze na chwilkę w środku, żeby gwałtownie nie opadł. Następnie wyjąć i przestudzić. Truskawki zblendować z syropem klonowym i wanilią. Zagotować dodać agar i jeszcze chwilkę gotować mieszając. Przestudzić (ale nie tak żeby mus zastygł) i wylać na sernik. Odczekać chwilkę i posypać płatkami migdałowymi. Szczelnie przykryć i wstawić do lodówki najlepiej na 12 godzin.





Polecam, jest pyszny!




środa, 11 listopada 2015

Czekoladowe wegańskie trufle. Bez glutenu. Z fasolki.




Ostatnio nie ma dnia, żebym nie tworzyła jakiejś słodyczy... Chyba nadchodząca zima daje mi sie we znaki.

 

Fasolkę odkrywam na nowo. W tradycyjnych, wytrawnych odsłonach doceniłam dawno temu, teraz przyszedł czas na słodką wersję. 




Po pierniczkach KLIK polecają się wspaniałe trufle czekoladowe. W sumie to ten sam przepis tylko bez pieczenia i bez przyprawy do piernika. 




Składniki:

100 g czekolady gorzkiej (chyba może być ok. 40 g oleju kokosowego i ok. 5 łyżek kakao)
380 g ugotowanej fasoli adzuki 
60 g syropu z daktyli plus 50 g cukru kokosowego (lub suszone daktyle)
50 g nerkowców (lub migdałów)
miąższ/estrakt wanilii 




Czekoladę roztopić i zblendować z orzechami i ewentualnie z daktylami. Jeśli nie mamy daktyli, dodać słody, fasolkę i jeszcze raz zmielić wszystko. Dosmakować wg uznania. 





Można dodać kawę lub jakiś likier. Lepić kulki i obtaczać w gorzkim kakao. 





Schłodzić w lodówce i najlepiej tak je przechowywać, a jeśli komuś się spieszy można schłodzić w zamrażarce. 







środa, 28 października 2015

Jaglane ciastka czekoladowe z bananem.



Nie wszystko w kuchni wychodzi za pierwszym razem, ale nie lubię kiedy składniki się marnują więc staram się je wykorzystać w dalszych przemianach. Tak właśnie powstały moje dzisiejsze ciasteczka - myślę, że możecie zrobić je na skróty. Na pewno warto, ja długo szukałam sposobu, by robić chrupiące ciasteczka, które po każdym chrupnięciu trzeba będzie chwilkę pożuć. 




Składniki:

80 ml suchej kaszy jaglanej
180 ml wody
łyżeczka kakao
90 g daktyli suszonych
50 g płatków migdałowych
pół banana


szklanka płatków jaglanych
2 łyżki mąki bezglutenowej
łyżeczka proszku do pieczenia
spora łyżka kakao
gęsta śmietana z mleka kokosowego z 1 puszki
3-4 łyżki cukru kokosowego

gorzka czekolada pokruszona (opcjonalnie)





Kaszę uprażyć, wymieszać z łyżeczką kakao, i zalać wodą. Gotować ok. 15 min. pod przykryciem (nie mieszać). Daktyle rozdrobnić z migdałami. Kiedy kasza lekko przestygnie wymieszać z "karmelem" daktylowo-migdałowym. Wkroić banana w dowolnej formie (najlepiej kosteczka, ale można też zetrzeć na grubych oczkach) i dodać resztę składników oprócz cukru. Zamieszać w celu połączenia składników (śmietankę kokosową ubiłam na piankę i dopiero połączyłam z całością), na koniec sypnąć cukier i ponownie zamieszać. Jeśli lubicie mocno czekoladowe doznania, możecie dodać jeszcze pokruszonej czekolady. Łyżką wykładać na papier do pieczenia porcje ciasta i spłaszczać (im cieńsze tym bardziej chrupiące będą ciasteczka). Piec w ok. 170-180'C przez ok. 40-45 min. Studzić na kratce, żeby były chrupiące. 





W środku pozostają przyjemnie miękkie - "chewy".


Myśliwski pasztet wegański, jak z dziczyzny. Z gruszką i rozmarynem.




Na wykładach o zdrowym odżywianiu, które prowadziłam ostatnio w Puławach, miałam okazję spróbować pysznych kotlecików z bakłażanem i pieczarkami przygotowanych przez jedną z uczestniczek. Zainspirowało mnie to do połączenia tych smaków. Miały być te same kotleciki, ale oczywiście odpłynęłam... Twórczyni owych kotlecików wspomniała o cząbrze, więc lawinowo sypnęłam rozmarynu, jałowca i innych ziół do potraw myśliwskich i nie było już odwrotu. Do całości dodałam ugotowanej fasoli jaś, która stanowiła bazę mojego pasztetu i dosmakowałam powidłem gruszkowym, może być też śliwkowe albo jabłkowe. Z części farszu zrobiłam pieczone kotlety dla synka, a reszta wskoczyła do foremki na pasztet pachnący dziczyzną, nabijany gruszkami.




Składniki:

ok. 250 g suchej fasoli jaś
ok. 20 pieczarek
mały bakłażan
2 cebule
2 ząbki czosnku
suszona cebula, rozmaryn, jałowiec, cząber, pieprz kolorowy, gorczyca, papryka słodka, cynamon, majeranek, kolendra, chilli, ziele angielskie, skórka z cytryny lub pomarańczy, liść laurowy, pasternak i marchew - z mieszanki warzywnej
4 łyżki płatków jaglanych
2-3 łyżki oliwy lub dobrego oleju 
2 łyżki smażonej gruszki lub śliwek/jabłek
łyżka sosu sojowego (lepiej ciemnego)
sporo świeżej natki pietruszki
sól do smaku
gruszka
jeśli masa jest bardzo rzadka można sypnąć łyżkę ulubionej mąki (z ciecierzycy, gryczanej, ryżowej itp.)




Fasolę moczyć min. całą noc. Rano odlać wodę i gotować do miękkości w nowej nieosolonej wodzie (ja zazwyczaj do strączkowych roślin podczas gotowania wkładam torebkę z koperkową herbatka dla niemowląt lub jeśli macie koper włoski w innej postaci to możecie sypnąć łyżkę do gotującej się wody). Pieczarki umyć i/lub obrać i smażyć/dusić z cebulą, pod koniec dodać wcześniej umytego, pokrojonego w kostkę i osolonego bakłażana. Smażyć aż bakłażan zmięknie i na koniec wcisnąć 2 ząbki czosnku. Natkę posiekać. Jeśli nie mamy powidła należy na szybko usmażyć 1 gruszkę/jabłko lub kilka śliwek. Wszystkie składniki umieścić w blenderze albo melakserze i rozdrobnić, żeby składniki połączyły się w dość jednorodną, ale wciąż grudkową masę - jak na pasztet tradycyjny. 




Foremkę do pasztetu (najlepiej keksówkę) wyścielamy papierem do pieczenia i przekładamy doń masę dokładnie dociskając. Gruszkę przekrawamy wzdłuż na pół, a następnie kroimy w plastry i nabijamy nią pasztet jak na zdjęciach lub wzdłuż - wtedy będzie w każdym ukrojonym plasterku pasztetu. Pasztet oprószamy rozmarynem. Pieczemy ok. 50 min w 170-180' C. Schładzamy w lodówce i kroimy na drugi dzień. 
Pyszny z dodatkiem konfitury żurawinowej, ogórków kiszonych lub ćwikły, ale równie dobry sam.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...