czwartek, 13 marca 2014

Ryż z jagodami i miodem akacjowym. Na problemy z brzuszkiem i nie tylko.





Kiedy zdarzą Wam się problemy z trawieniem objawiające się biegunką, nie jedna babcia poleci sprawdzony napar z borówki czernicy. Czarna jagoda zawiera bowiem miedzy innymi garbniki katechinowe oraz barwniki antocyjanowe, dzięki czemu ma właściwości odtruwające, ściągające, przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Podobne właściwości mają również liście tej rośliny.
W "jagodowym" sezonie możemy korzystać ze świeżych owoców, w przypadku biegunki, lepiej poddanych obróbce termicznej, a przez resztę roku z suszonych - dostępnych w aptekach i sklepach zielarskich lub z owoców w postaci dobrej jakości przetworów. U nas jednodniowe problemy z brzuszkiem zakończyły się po jagodowej kuracji w mgnieniu oka. Tym razem wykorzystałam pyszne jagody ze słoiczka, które zakupiłam w swoim ulubionym, niedawno odkrytym osiedlowym sklepie ekologicznym Serce Natury. Jagody te są bardzo naturalne, jak z domowej spiżarni, zawierają jedynie dodatek wody i fruktozy, której słodycz jest minimalnie wyczuwalna, dlatego śniadanie dosłodziłam miodem akacjowym, który ma właściwości łagodzące zapalenia przewodu pokarmowego. Na pewno dołączę je na stałe do swojej listy zakupów. A pozostały sok z jagód mały popijał jako dodatek do herbatki ziołowej. 




Składniki:

ugotowany ryż jaśminowy biały ok. 100 g
jagody ze słoiczka z zalewy ok. 2-3 łyżek
łyżeczka miodu akacjowego

opcjonalnie łyżeczka dobrego jogurtu naturalnego (wkrótce przepis na wegańskie domowe jogurty)






























Wszystkie składniki mieszamy i podajemy lekko ciepłe. Na zdrowie i smacznego, bo to nie lada deserek nie tylko dla chorowitków. 


 

 


Domowy makaron bezglutenowy, GRYCZANO-RYŻOWY. Jajeczny. Farfalle.





Wariacje bezglutenowe wciąż trwają. Wiem, że większość produktów bezglutenowych można z powodzeniem dostać w sklepach ze zdrową żywnością, a nawet w wielu marketach na specjalnych stoiskach, ale chciałabym mieć choć po 1 sprawdzonym przepisie na domowe bezglutenowe zamienniki naszych ulubionych dań, deserów lub dodatków. Przyszedł więc czas na makaron, w dodatku mój pierwszy. Tym razem zrobiłam go w postaci kokardek czyli odpowiednik włoskiego farfalle, ale z ciasta możemy wyciąć dowolne kształty. Ważne, by po wyrobieniu ciasto ok. 30 min poleżakowało zawinięte w folię w temperaturze pokojowej, będzie bardziej elastyczne. Następnym razem spróbuję dodać więcej żółtek, a może mniej wody, żeby był lżejszy. Jakkolwiek ta wersja mi również odpowiada. W przypadku makaronu bezglutenowego ważny jest też czas, należy szybko i sprawnie przeprowadzać wszystkie czynności, bo surowe ciasto szybko wysycha i traci na elastyczności. Gotowi? Zatem do dzieła!




Składniki:

ok. 100 g mąki gryczanej + mąka do podsypania
ok. 55 g mąki ryżowej
ok. 25 g mąki ziemniaczanej
1 całe jajko
1 żółtko
1 większa łyżka oliwy
2 szczypty soli (na oko)
ok. 20 ml wody








Do robota kuchennego albo do miski wsypujemy mąki i dodajemy jajko, żółtko, oliwę, sól i na początek ok. 15 ml wody. Zagniatamy ciasto energicznie, powinno być plastyczne i odchodzące od dłoni. Jeśli nie jest, dodajemy więcej wody lub mąki (wszystko zależy od użytych przez nas mąk). Lepimy kulę i szczelnie owijamy folią spożywczą, bądź wkładamy do foliowego woreczka śniadaniowego i zostawiamy w temperaturze pokojowej na ok. 30 min. W garnku gotujemy osoloną wodę z łyżką oliwy. Stolnicę podsypujemy mąką gryczaną. Z ciasta odrywamy takiej wielkości porcję, z jakiej będziemy wstanie ugotować całość za jednym razem (wielkości dużego jajka - kaczego). Resztę ciasta pozostawiamy szczelnie zawiniętą. Rozwałkowujemy ciasto szybko dość cienko na ok. 2-3 mm. I wycinamy dowolne kształty. 
Żeby zrobić kokardki, najpierw tniemy ciasto w pasy, które w poziomie dzielimy na ok. 5 cm kawałki, które zaciskamy w środku. Do poprzecznego przekrawania pasów użyłam karbowanego noża do warzyw, dzięki czemu na obrzeżach kokardek otrzymałam wzór falbanki. 








Porcję makaronu szybko wrzucamy na wrzątek i gotujemy ok. 10 min - trzeba sobie wypróbować kiedy będzie nam odpowiadał - im dłużej się gotuje tym jest bardziej miękki i elastyczny - gotowany za krótko będzie kruchy i twardszy. Czynności powtarzamy do wykorzystania ciasta. Makaron wykładamy łyżką cedzakową na talerze.



Podałam z naszym ulubionym sosem pomidorowym z tuńczykiem z tego przepisu KLIK.




poniedziałek, 10 marca 2014

Jaglane smoothie TRUSKAWKOWO-GRUSZKOWE. Bez mleka cukru i glutenu.





Zmotywowaliście mnie mocno do szybkiej publikacji tego przepisu, a właściwie to ja Was trochę zmotywowałam ;) Przepis banalny, jak większość jaglanych deserów, wystarczy mieć dobry belnder lub robot kuchenny, który gładziutko zmieli nam składniki.




























Składniki:

ok. 250 g mrożonych truskawek
ok. 100 g ugotowanej kaszy jaglanej (jak prawidłowo gotować kaszę jaglaną znajdziecie w tym przepisie KLIK)
2 spore dojrzałe gruszki (moje w całości, ale obrane ze skórki)
ok. 250-300 ml mleka kokosowo-jaglanego (z tego przepisu KLIK) lub innego ulubionego
2 mandarynki bez pestek i skórek
syrop z agawy do smaku
odrobina esencji waniliowej naturalnej lub miąższu wanilii




























Jeśli macie ochotę na bardziej orzeźwiającą wersję i dysponujecie dobrym blenderem lub Thermomixem to truskawki przepłukujemy jedynie ciepłą wodą, by pozbyć się kryształków lodu z zewnątrz owoców. Gruszki myjemy i obieramy ze skórki, by nie było goryczki. Również umyte mandarynki obieramy i pozbawiamy pestek. Owoce umieszczamy razem z resztą składników z listy i blendujemy na gładko. W razie potrzeby dodajemy więcej "mleka". 
Ja tą wersję zrobiłam nieco inaczej, choć dzień wcześniej robiłam ze zmrożonych truskawek i obydwie mi smakowały. 
Dla posiadaczy Thermomixa podaję instrukcję do wersji z rozmrażaniem: zamrożone, przepłukane pod ciepłą wodą truskawki umieściłam w naczyniu miksującym i mieliłam najpierw na obrotach do 5 przez ok. 20s podgrzewając do 60'C (robiłam z myślą o małym, więc w ramach higieny wolę owoce z zamrażarki potraktować wyższą temperaturą). Następnie zwiększyłam obroty do 8-10 i mieliłam na gładko przez ok. 30s. Pozostawiłam na obrotach 4 do osiągnięcia 60'C i jeszcze raz na koniec zmieliłam na najwyższych obrotach przez chwilkę. W ten sposób zawsze robię sos, który później dosładzam np. syropem klonowym i przechowuję szczelnie zamknięty w szklanej buteleczce przez kilka dni w lodówce ( do zużycia). Wracając do smoothie, to do zmielonych truskawek dodałam resztę składników i zmiksowałam na gładko. Wypiliśmy od razu, ponieważ z czasem smoothie może się rozwarstwiać. 
Jeśli nie dysponujecie Thermomixem, możecie po prostu truskawki rozmrozić w kuchence mikrofalowej lub w rondelku na małym ogniu, a później postępujcie jak w wersji z zamrożonymi. Smacznego!









sobota, 8 marca 2014

Jak schudnąć na diecie bezglutenowej. Menu dnia. Śniadanie - ryż z gruszką i jabłkiem, II śniadanie - smoothie egzotyczne z ananasa, obiad - ryż z grzybowym curry, przekąska - suszone śliwki, kolacja - insalatina z pieczarkami i smażonymi kiełkami.

Postanowiłam podzielić się z Wami moją propozycją diety bezglutenowej. W miarę możliwości będę zamieszczała dzienne menu, a w tak zwanym międzyczasie rozpiszę poszczególne przepisy w osobnych postach. 
Dieta ta ma służyć przede wszystkim naszemu lepszemu samopoczuciu warunkowanemu naszym stanem zdrowia ale również formą fizyczną i zgrabną sylwetką. Moją motywacją było zbliżające się lato i kilka całkiem fajnych spodni, w które po prostu, na chwilę obecną, się nie mieszczę ;)
Jeśli chcecie mądrze i zdrowo zgubić kilka zbędnych kilogramów i wyrobić lepsze nawyki żywieniowe zapraszam do regularnych odwiedzin. 


Na początek kilka słów o wartych uwagi napojach, czyli oprócz regularnych posiłków pijemy dużo płynów. Warto wiedzieć jakie nam pomogą schudnąć, a których w diecie odchudzającej lepiej unikać.

1.Po pierwsze woda. Każdy dzień zaczynamy od szklanki przegotowanej prawie gorącej wody. Oczyści to organizm i przygotuje na wchłanianie wartościowych substancji z pożywienia.

Wodę w ciągu dnia pijmy kiedy tylko sobie przypomnimy ponieważ jej nigdy za wiele. 

2. Soki owocowe. Jeśli chcemy wypić sok z owoców (mam na myśli tylko soki bezpośrednio wyciskane, nie rozcieńczone, słodzone koncentraty) to ograniczmy się do 1-2 porcji w ciągu dnia ponieważ zawierają one dużo cukru i najlepiej rozcieńczajmy je wodą. Możemy wypić porcję ( np. 2 szklanki) na drugie śniadanie. Jednak lepsza formą będą smoothie i koktajle, ponieważ zawierają błonnik, który ograniczy wchłanianie cukru.

3. Soki warzywne. W ogóle polecam picie soków warzywnych bardziej niż owocowych, bo zawierają mniej cukru. Możemy dodać jedno jabłko i smakują równie świetnie jak te z owoców. 

4. Herbaty. Codziennie rano nastawiam dzbanek czerwonej herbaty lub yerba mate. Aktualnie piję mieszankę z Big Active z karnityną, czerwoną herbatą i yerba mate - jest pyszna i pięknie pachnie. 

5. Woda z octem jabłkowym. Po większym posiłku, czyli obiedzie, piję ciepłą wodę z łyżką octu jabłkowego niepasteryzowanego (domowego) i łyżeczką miodu. Pomaga lepiej strawić posiłek i zapobiega odkładaniu się tkanki tłuszczowej - zwłaszcza w obrębie brzucha. 


Przechodząc do meritum posta podaję menu dnia.



 




Śniadanie. Ryż z tartą gruszką i jabłkiem pachnący akacjowym miodem i cynamonem.






Pamiętając o tym, że śniadania powinny być pożywne i pełne energii, najlepiej przygotowywyać je na bazie kasz, ryżu lub jajek.




























Składniki:

ugotowany ryż jaśminowy (niesolony)
dojrzała gruszka
jabłko
łyżeczka miodu akacjowego 
łyżka cynamonu




























Ryż gotuję zawsze bez soli, bo często używam go do deserów, a sól zupełnie zmienia jego smak. Gruszkę i jabłko obieram, trę na tarce z dużymi oczkami, dodaję łyżeczkę miodu i cynamon. 



 



Mieszam wszystko i podaję. 




























Smacznego i na zdrowie!



II śniadanie. Smoothie egzotyczne. 






Smoothie w tym składzie może być codziennie popijany, jest pożywny i pełen pozytywnej energii ale przede wszystkim dzięki zawartości ananasa, grejpfruta i imbiru przyspiesza przemianę materii.








Składniki:

ok. 300 g ananasa dojrzałego
ok. 200 g pomarańczy
ok. 100 g grejpfruta 
ok. 100 g dojrzałego banana 
ok. 10 g świeżego korzenia imbiru



 



Owoce dokładnie myjemy, obieramy i jeśli są pestki to pozbywamy się ich. Wszystko umieszczamy w blenderze lub robocie kuchennym i mielimy na gładko. Możemy dodać lód, wtedy smoothie będzie rzadszy. 








Obiad. Ryż jaśminowy z grzybowym curry w towarzystwie morskiego spaghetti i kiełków fasoli mung.








Składniki:

ryż jaśminowy
opakowanie spaghetti morskiego
kilka grzybów mun suszonych
słoiczek kiełków fasoli mung
cebula
czosnek (2 ząbki)
pasta curry żółta ok. 0,5 łyżki
sos sojowy grzybowy
słodki sos chilli
sól
pieprz
sezam prażony
olej kokosowy
olej sezamowy
mieszanka przypraw do kuchni chińskiej








Ryż gotujemy w wodzie na sypko w stosunku 1:2. W tym czasie namaczamy grzyby mun w gorącej wodzie i pozostawiamy do momentu smażenia. Morskie spaghetti również zalewamy wodą, tym razem zimną na 20 min, po czym zlewamy wodę i zalewamy nową wodą na kolejne 20 min. Po 20 min. nastawiamy bulion z solą, sosem sojowym i słodkim sosem chilli, do którego wrzucamy nasze spaghetti i gotujemy ok. 20 minut do miękkości. Ja lubię gdy jest dobrze ugotowane. Na patelni rozgrzewamy olej kokosowy i szklimy cebulkę pokrojoną w piórka, dodajemy grzyby mun pokrojone w cienkie paseczki, doprawiamy solą i pieprzem i smażymy na dużym ogniu. Dodajemy odcedzone spaghetii morskie i kiełki fasolki mung oraz pastę curry i przyprawy. Smażymy dalej, pod koniec dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę i część prażonego sezamu i jeszcze chwilkę smażymy do pierwszego zapachu czosnku, żeby nie przypalić. Na koniec skrapiamy olejem sezamowym, mieszamy i zdejmujemy z ognia. 



 




Podajemy z ugotowanym na sypko ryżem oprószonym prażonym sezamem.





























Kolacja. Insalatina z pieczarkami i smażonymi kiełkami, z suszonymi pomidorami i serem brie. 









Składniki:

insalatina
mieszanka kiełków do smażenia
cebula
pieczarki
serek brie 
suszone pomidory
olej kokosowy







Inslatinę myjemy i osuszamy, układamy na talerzu. Pieczarki obieramy i myjemy, kroimy w grube plastry lub na ćwiartki i smażymy z cebulą pokrojoną w piórka. Dodajemy kiełki (przeznaczone do smażenia), użyłam gotowych. Doprawiamy solą i pieprzem. 





 




Po lekkim przestudzeniu wykładamy na sałatę i dodajemy cienko pokrojone suszone pomidory i serek brie.








A jeśli męczy Was głód między posiłkami zagryźcie go kilkoma suszonymi śliwkami! Na zdrowie!



czwartek, 6 marca 2014

Domowe wegańskie serki homogenizowane. Z kaszy jaglanej i nerkowców. Thermomix.





Pamiętacie nasze domowe wegańskie "danonki" KLIK? Ta wersja będzie równie pyszna i pożywana, ale nieco inna. Taki serek jest doskonały na śniadanie z ulubionymi dodatkami, deser, podwieczorek a nawet kolację. Wszystko zależy w jakiej postaci i z czym go podacie waszym pociechom. U nas znikają błyskawicznie, dlatego zawsze robię na zapas. 




























Składniki:

ok. 200 g kaszy jaglanej ugotowanej 
ok. 1/2 kubka orzechów nerkowca wcześniej namoczonych w ciepłej wodzie (bio)
7 daktyli suszonych bez pestek (bio)/syrop klonowy lub inny zamiennik cukru rafinowanego
ulubione owoce mrożone lub świeże ok. 100 g (u mnie mrożone truskawki)
sok z 3 mandarynek/ 1 pomarańczy (lub owoce w całości bez skórki i pestek)
wanilia z laski lub naturalna esencja waniliowa
więcej soku z owoców/woda/mleko roślinne (opcjonalnie jeśli masa będzie zbyt gęsta)

 






Jeśli dysponujecie Theromixem taki deser robi się bardzo prosto. Nerkowce i daktyle zalewam ciepłą przegotowaną wodą, by zmiękły. Mrożone owoce, opłukuje na durszlaku gorąca wodą, żeby pozbyć się kryształów lodu. Umieszczam wraz z daktylami w naczyniu miksującym i doprowadzam do temp. 60'C najpierw na obrotach 5,6,7 i w koncu 8 miele przez ok. 30s. Dodaję kaszę, orzechy, daktyle i całe mandarynki bez pestek i skórki lub sam sok i miele na najwyższych obrotach (10) ok. 2 min i na koniec jeszcze w trybie turbo przez 30s-1 min - do uzyskania gładkiej konsystencji. Przechowuje w lodówce w szczelnie zamkniątych lub przykrytych folia aluminiową pojemniczkach.
Jeśli dysponujesz blenderem wówczas radzę owoce rozmrozić w dowolny sposób (najszybciej będzie w gorącej wodzie). Nerkowce i daktyle wcześniej namoczyć w ciepłej wodzie, by zmiękły. Kiedy orzechy bedą dość miękie zmielić wszystko najgładziej jak się da (jak wyżej) w blenderze. Czasami dodaję tą wodę, w której moczyły się orzechy z daktylami, jeśli są ekologiczne, wtedy konsystencja będzie bardziej jogurtowa.

Wkrótce przepis na wegańskie domowe jogurty, bogate w pożyteczne bakterie.



























Tutaj wersja bez owoców - jedynie z sokiem pomarańczowym. Owoce w postaci gęstego sosu
 truskawkowo-waniliowego.


UWAGA! Nerkowce lubią uczulać. Dlatego nie podawajmy ich dzieciom poniżej 1 r.ż. a przed pierwszym podaniem, zróbmy próbę z malutką ilością.






środa, 5 marca 2014

Budyniowy krem z kaszy jaglanej i mleka migdałowo-kokosowego. Ulubiony.




Jaglanka gości u nas codziennie, w tej sytuacji nie można chyba tego nazwać goszczeniem, po prostu zamieszkała u nas na dobre. Podaję ją zazwyczaj w postaci pysznych, jedynych w swoim rodzaju deserów, które jemy na śniadania. 
Ta propozycja jest jedną z naszych ulubionych. Krem jest bardzo delikatny w smaku i konsystencji, ale jednocześnie bardzo pożywny, bo oprócz cennej kaszy jaglanej, kokosa i migdałów, dodatkowo zawiera 3 żółtka.



Składniki:

ok. 200 g ugotowanej kaszy jaglanej
ok. 100 ml mleka roślinnego (polecam domowe kokosowo-migdałowe KLIK)
3 żółtka
syrop klonowy do osłodzenia
miąższ wanilii

ulubione dodatki (polecam z sosem truskawkowym KLIK)



Wszystkie składniki łączymy i mielimy jak najgładziej się da (najlepiej w robocie kuchennym). Przekładamy do rondelka i zagotowujemy mieszając.
Jeśli używamy Termomixa, wkładamy wszystkie składniki oprócz żółtek i mielimy na obrotach w 5-6 pozycji ok. 5 minut. Ustawiamy temperaturę na 80'C i podgrzewając do momentu osiągnięcia temperatury mieszamy na obrotach 7-8. Na koniec w temperaturze 80'C mielimy wszystko na gładko na najwyższych obrotach ok. 1 minuty +1 minutę trybem turbo. Podajemy na ciepło z sosem truskawkowym.




niedziela, 2 marca 2014

Domowy chleb bezglutenowy bez gumy guar. Gryczano-ryżowy.





W końcu udał mi się bezglutenowy chlebek, którym mogę się z Wami podzielić. Do tej pory piekłam pieczywo mieszane, ale zawsze z mąką orkiszową, ale odkąd odstawiliśmy gluten to zamieniliśmy pieczywo na ziemniaki, bo bezglutenowe wypieki to spore wyzwanie. Przed tym małym sukcesem było mnóstwo konsultacji (dzęki Basiu) i wsparcia w innych sprawdzonych przepisach, aż w końcu dopasowałam go do naszych potrzeb i smaków. Dobrze mieć sprawdzony przepis na smaczny chleb bez glutenu, tak na wszelki wypadek... tylko odkąd nam się udał, to pieczemy co 3 dni i mam wrażenie, że teraz będzie fascynacja kanapkami w mojej kuchni ;) Podaję przepis na 1 bochenek z formy o wymiarach ok. 18/12 cm.




 























Składniki:

mix mąk:

160g mąki gryczanej (zmielonej gryki niepalonej)
170g mąki ryżowej (zmielonego ryżu białego)
65g siemienia lnianego mielonego


ciasto właściwe:

200g mixu mąk (przesianego przez sito)
120g mąki gryczanej gładkiej (gotowej)
50g skrobi ziemniaczanej
40g ziemniaków gotowanych
20g błonnika jabłkowego (zamiast gumy guar)
2-3 łyżeczki soli różowej

ok. 370 ml ciepłej wody
2 łyżeczki cukru
15g drożdży świeżych
łyżeczka zakwasu aktywnego lub sok z ogórków kiszonych lub niepasteryzowany ocet jabłkowy (zamiast części wody)










Chleb robię w sylikonowej formie, tradycyjną trzeba wysmarować i oprószyć mąką lub otrębami gryczanymi. Do 200g mixu  mąk dodałam 120g mąki gryczanej gotowej (gładszej niż moje zmielone), 50g skrobi ziemniaczanej, 20g błonnika jabłkowego i ok. 2,5 łyżeczki soli - mam małe łyżeczki. 
Najpierw zrobiłam zaczyn z 15g drożdży, 200 ml ciepłej wody z 2 łyżeczkami cukru trzcinowego, 4 łyżkami mixu tych mąk (ma być dość luźny) i łyżeczką zakwasu. Wymieszałam drewniana łyżką i odstawiłam w ciepłe miejsce pod ściereczką aż podrósł o ok. 1/3 objętości. Później wymieszałam go z mixem mąk i dodałam ok. 40g ugotowanych i ugniecionych ziemniaków (moje były z wczoraj z olejem kokosowym) i do tego dodałam ok. 170 ml wody. Ciasto powinno być konsystencji gęstej śmietany - nie lejącej się, a wykładanej łyżką. Przełożylam do foremki, wierzch wygładziłam mokrą ręka i oprószyłam mąką i wstawiałam do piekarnika do temp. ok. 30'C. Zostawiłam na ok. godzinę pod ściereczką. Wyrosło ładnie, zdjęłam ścierkę i włączyłam piekarnik (góra-dól) do 190'C i jak osiągnął temp. nastawialm na 40 minut. Po upływie 40 min wyjęłam bochenek z foremki i położyłam do góry spodem na kratce w piekarniku żeby doszedł od dołu i odparował. Opiekałam jeszcze przez ok. 20 min na zmianę góra-dół/termoobieg (jak włączałam termoobieg, to zmniejszałam temp. do 170'. Wyjęłam na kratkę i kroiłam dopiero jak ostygł.



 




Chlebek jest super, jak dla mnie. W planach bezglutenowy chleb bez drożdży na zakwasie gryczanym. Tym razem zamiast części wody można dodać trochę octu jabłkowego domowego, albo kwasu z ogórków lub kapusty. Przechowuję go zawiniętego w ściereczkę i torebkę foliową. Zachowuje świeżość do kilku dni, jeśli zostanie to zasuszam na bezglutenową "bułkę" tartą. 





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...