środa, 26 marca 2014

Grejpfrutowo-malinowy koktajl odchudzający. Wegański.



Kolejna propozycja lekkiego, ale jednocześnie kremowego smoothie z wiosennej serii "to be fit". Tym razem grejpfrut w towarzystwie malin, niestety jeszcze mrożonych, ale w lecie pozycja jak najbardziej aktualna, więc ze świeżymi na pewno będzie jeszcze lepszy. Grejpfruta możecie obrać z błonek, wtedy straci charakterystyczną goryczkę, ale razem z nią niestety część swoich właściwości odchudzających, gdyż tej białej błonce znajduje się najwięcej polifenoli i innych dobroczynnych związków, dlatego ja wrzucam go prawie w całości, pozbywam się jedynie pestek i skórki zewnętrznej.


Składniki:

1 dojrzały banan
1 różowy grejpfrut
1 słodka mandarynka
szklanka malin mrożonych
100 ml jogurtu bezmlecznego (u mnie z nerkowców KLIK)




Maliny możecie rozmrozić albo tylko przelać gorącą wodą, żeby pozbyć się kryształków lodu i blendować z resztą składników. Jakkolwiek tego nie zrobicie będzie pysznie, zdrowo i pięknie!


Ryżowe penne w różowym sosie z wędzonym łososiem i suszonymi pomidorami, czyli bezglutenowy makaron z jogurtowym łososiem.




Lato zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim rośnie apetyt na długo wyczekiwane wakacje. Dlatego dziś zabiorę Was na chwilkę do słonecznej Italii, ale wbrew włoskim zwyczajom nie będzie tłusto ani glutenowo. Kolejny raz udowadniam sobie i mam nadzieję, że Was również przekonam, że smacznie nie musi być niezdrowo, nawet po włosku ;)
Tradycyjne penne z pszenicy zastąpiłam penne di riso (prosto z Włoch), więc osoby na diecie bezglutenowej oraz ci, którzy po prostu dają odpocząć swoim kosmkom jelitowym, mogą cieszyć się tym daniem. 
Sos również odchudziłam ponieważ, zamiast ubóstwianego przez włochów mascarpone, jako bazy użyłam tylko jogurtów naturalnych, odrobinę sera koziego i mąkę ryżową.
Zatem zapraszam na przejażdżkę moją gondolą.. ;)





























Składniki:

2 jogurty naturalne
2 ząbki czosnku
1/4 cytryny
łyżka oliwy/oleju do smażenia (użyłam oleju kokosowego)
świeża bazylia kilka listków
świeży koperek(ok. 1/3 pęczka)
suszone pomidory z oliwy ok. 5 połówek
100 g wędzonego na zimno łososia atlantyckiego 
2 łyżki mąki ryżowej
kopiasta łyżka kremowego serka koziego
sól (polecam różową sól himalajską)
pieprz kolorowy świeżo zmielony
opcjonalnie przyprawa włoska (suszone pomidory, czosnek, bazylia)

rukola









Nastawiamy wodę z solą i oliwą na makaron. Do gotującej wody wrzucamy makaron i gotujemy wg wskazówek na opakowaniu. Łososia skrapiamy sokiem z 1/4 cytryny.
Na patelni rozgrzewamy olej i dodajemy przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku wraz z kilkoma listkami świeżej bazylii. Ogień zmniejszamy i podgrzewamy czosnek jedynie do momentu pierwszego intensywnego zapachu (czosnek nie powinien się przysmażyć, a jedynie lekko podgrzać). Zalewamy jogurtami i mieszając podgrzewamy. Całość przelewamy do blendera i dodajemy suszone pomidory, łososia, łyżkę serka, mąkę, drobno posiekany koperek i przyprawy. Blendujemy tak, by pozostawić niezmielone do końca kawałeczki łososia i pomidorów. Przekładamy do garnuszka i mieszając zagotowujemy, po czym zdejmujemy z ognia i mieszamy z ugotowanym i przelanym zimną wodą makaronem. Podajemy z rukolą, mocno oprószony świeżo zmielonym pieprzem. 

Buon appetito!







wtorek, 25 marca 2014

Chleb bezglutenowy na zakwasie. Gryczano-ryżowy z czarnuszką.






W końcu się zebrałam i wyhodowałam swój pierwszy w życiu i do tego bezglutenowy zakwas. Chleb na zakwasie bardziej mi odpowiada, nie tylko dlatego, że jest zdrowszy, ale jest również bardziej wilgotny i ma ten wspaniały posmak prawdziwego chleba. Taki zakwas jest uniwersalny i nie do wyczerpania, można go przechowywać w lodówce, a w momencie kiedy tylko zapragniemy go wykorzystać, wystarczy go dokarmić dzień wcześniej i pozostawić w cieplejszym miejscu.



ZAKWAS bezglutenowy, gryczano-ryżowy.



Składniki:

Mix mąk (do zmielenia):

300g kaszy gryczanej niepalonej
2 łyżki siemienia lnianego
150 g ryżu białego
 
2 łyżeczki soku z kiszonych ogórków lub 2 łyżeczki suchego zakwasu bezglutenowego (dostępne na allegro lub w sklepach ze zdrową żywnością)
łyżeczka cukru nierafinowanego lub innego słodu bezglutenowego




Każde okienko w ramce to kolejny dzień, i tak codziennie, przez 7 dni hodujemy zakwas, dodając mniej więcej o tej samej godzinie porcję mąk i ciepłej wody przegotowanej oraz innych składników. Zakwas przechowujemy w temperaturze ok. 30'C lub w temp. pokojowej w szklanym, litrowym słoiku przykrytym ręcznikiem papierowym z gumką.



120 ml mixu mąk  +120 ml ciepłej wody przegotowanej, 2 łyżeczki soku z ogórków
60 ml mixu mąk + 60 ml wody ciepłej przegotowanej
40 ml mixu mąk + 40 ml ciepłej wody przegotowanej
40 ml mixu mąk + 40 ml ciepłej wody przegotowanej
łyżeczka cukru trzcinowego + 40 ml mixu + 40 ml ciepłej wody przegotowanej
40 ml mixu +40 ml wody
2 łyzeczki suchego kwasu + 40 ml mixu mąk + 40 ml ciepłej wody przegotowanej



Po tym czasie zakwas jest aktywny, dobrze dokarmiony i rośnie w temperaturze ok. 30-40'C (możemy wstawiać go co jakiś czas do piekarnika lub innego inkubatora, żeby trochę podskoczył do góry). Ja na koniec zdecydowałam się dodać zakwasu suchego ponieważ zapach ogórków bardzo mi przeszkadzał.






























Składniki:

30g siemienia lnianego (zmielić)
120 g mąki ryżowej
220 g mąki gryczanej
50 g błonnika jabłkowego
2,5 łyżeczki soli
2 łyżeczki cukru z agawy/innego
100 g mąki ziemniaczanej
130 g ugotowanych ziemniaków (utłuczonych z łyżką oleju kokosowego/jogurtu/masła/mleka)
ok. 550 ml ciepłej wody
120 g zakwasu gryczano-ryżowego
2 łyżeczki czarnuszki




 




Wszystkie składniki połączyć w misce i wymieszać drewnianą łyżką, przełożyć do foremek (najlepiej silikonowych - nie trzeba wtedy niczym ich podsypywać). Odstawić na ok. 6-7 godzin w temp. ok. 30-40'C, najlepiej do piekarnika, włączając go okresowo, żeby cały czas nie chodził. Kiedy chleb wysoko wyrośnie, piekarnik nastawić do 190'C i od momentu osiągnięcia tej temperatury piec ok. 40 min. Następnie wyjąć chleby z formy, odwrocic do góry spodem i piec na kratce z termoobiegiem w ok.170'C ok. 15 min i jeszcze z 10 min w 160'C opcją góra-dól. Studzić na kratce i kroić po wystygnięciu. Przechowywać w chłodnym miejscu w ściereczce bawełnianej i torbie foliowej lub pojemniku.









Wkrótce przepis na chleb mieszany bezglutenowy z mąką jaglaną.



czwartek, 20 marca 2014

JOGURT bez mleka. Wegański, kremowy, gęsty. Z orzechów nerkowca. NAJLEPSZY.






To kolejny wegański jogurt bez udziału mleka, którym jestem zachwycona, a właściwie to ten wysuwa się na prowadzenie, głównie dzięki swej aksamitnej, kremowej konsystencji. Jest po prostu najlepszy jaki do tej pory jadłam (włącznie z mlecznymi). Polecam wypróbować każdemu, nie tylko z konieczności znalezienia odpowiedniego substytutu produktu mlecznego, ale z potrzeby dobrego smaku i przyjemności z jedzenia. Oczywiście nie mogę pominąć jego właściwości zdrowotnych i odżywczych, których jogurty mleczne niestety wbrew ogólnym przekonaniom nie posiadają zbyt wiele. 
Uwaga jedynie dla alergików i malutkich dzieci ponieważ nerkowce uczulają.










Składniki:

180-200 g orzechów nerkowca
ok. 250 ml gęstego mleko jaglano-kokosowego z tego przepisu KLIK lub inne roślinne
ok. 200 ml jogurtu wegańskiego kokosowo-jaglanego lub innego z bakteriami lub saszetka bakterii jogurtowych
1 łyżka inuliny
1 łyżka syropu klonowego lub innego



Postępujemy podobnie jak w przepisie z jogurtu wegańskiego nr 1 KLIK. Wcześniej jednak orzechy nerkowca zalewamy wrzątkiem, bo sterylność jest tutaj bardzo ważna - nie możemy wyhodować sobie niechcianych bakterii, następnie odlewamy wrzątek i zalewamy chłodniejszą wodą przegotowaną i pozostawiamy, żeby trochę zmiękły. Wodę odlewamy i blendujemy z mlekiem roślinnym - wcześniej przegotowanym i wystudzonym do ok. 30-40'C (jeśli używamy mleka rzadszego trzeba go dodać odrobinę mniej ok. 150 ml). Na koniec dokładnie mieszamy z wybranym starterem bakteryjnym, albo jogurtem wegańskim z poprzedniej serii, albo z tradycyjnym jogurtem z mleka krowiego lub koziego (jeśli nie jesteśmy uczuleni ani nie jesteśmy weganami), albo z saszetką bakterii jogurtowych (zakupiona np. na allegro lub w sklepie ze zdrową żywnością) i zostawiamy w zakręconych słoiczkach na ok. 24 godziny w ciepłym miejscu (jogurtownicy, pod kaloryferem, albo w piekarniku nagrzanym do ok. 40'C okresowo włączanym). Po tym czasie jogurty odstawiamy do lodówki w celu stabilizacji na kilka godzin. Najlepsze są na drugi dzień - idealnie kremowe, gęste, pełne pęcherzyków powietrza, po prostu pyszne!


Na zdrowie!



poniedziałek, 17 marca 2014

Domowy WEGAŃSKI JOGURT jaglano-kokosowy. Pełen pożytecznych bakterii BEZ MLEKA.







Kochani z dedykacją dla wszystkich miłośników jogurtów podaję przepis na mój domowy jogurt bez mleka. I wcale nie jest tylko roślinnym zamiennikiem jogurtu mlecznego, jest po prostu lepszy! Smaczniejszy... My go uwielbiamy. Robię takie jogurty od dawna, o różnej konsystencji i składzie. Na początek mam dla Was kilka wskazówek jak zacząć domową produkcję jogurtów, czyli jakie produkty i jaki sprzęt jest niezbędny. Gotowi? Zatem zaczynamy!

























 

Kilka słów o jogurtach domowych. 

Dawno, dawno temu opublikowałam przepis podstawowy na naturalny jogurt domowy z mleka koziego (KLIK). 
W bardzo podobny sposób robię jogurty roślinne. Jednak wymagają one więcej czasu, by dobrze dojrzeć. W zależności od tego, czy tolerujecie laktozę lub, czy jecie produkty odzwierzęce, są dwie metody zrobienia jogurtów domowych z produktów roślinnych. Możecie zaszczepić swój jogurt gotowymi preparatami bakteryjnymi (zakupionymi choćby na allegro) lub kilkoma łyżkami jogurtu naturalnego z mleka krowiego lub koziego - wtedy jogurt nie będzie wegański,  ani wolny od laktozy, ale takie jogurty będą stanowiły starter dla nowej serii jogurtów, więc z każdą następną serią będą zawierały coraz mniej produktu pochodzenia zwierzęcego. Ja robię różnie, bo u nas alergii nie ma, ani nie jesteśmy weganami, ale jak tylko mam bazę samych bakterii, to robię taki czysto wegański. 
Teraz specjalnie dla Was zakupiłam saszetkę bakterii i zrobiłam tą metodą. 



























Składniki:

"mleko" na jogurt

ok. 200 g ugotowanej kaszy jaglanej
ok. 200 g wiórek kokosowych ekologicznych
ok. 600 ml wody gorącej



plus:

saszetka bakterii kwasu mlekowego
 20-30g inuliny (2-3 łyżki)
2 łyżki syropu klonowego lub z agawy








Mleko robimy nieco gęściejsze niż zwykle, czyli dodajemy mniej wody. Wykorzystujemy do tego metodę którą zwykle stosujemy, a jeśli będziemy robić je pierwszy raz podaję wskazówki: kaszę ugotowaną i wiórki zalewamy gorącą wodą i pozostawiamy na chwilę, ok. 15 minut, żeby woda nie zdążyła wystygnąć, bo tłuszcz z wiórek musi pozostać płynny. 
Następnie taką "papkę" dokładnie blendujemy w wysokim naczyniu, blenderze, robocie kuchennym, Thermomixie itp. Tak zmieloną masę przecieramy przez sito lub przepuszczamy przez wyciskarkę ślimakową z zatkanym wylotem - to jest metoda referencyjna ;) - żeby oddzielić niezmielone cząsteczki (możecie je wysuszyć i zmielić na mąkę jaglano-kokosową).
Płynną frakcję możemy podgrzać, by pozbyć się nie chcianych bakterii, do ok. 60'C wystarczy, wystudzić do ok. 40'C i dodajemy saszetkę bakterii lub ok. 200 g jogurtu z poprzedniej serii (albo 3-4 łyżki jogurtu naturalnego tradycyjnego), ok. 20-30 g inuliny - jest naturalnym prebiotykiem - oraz łyżkę syropu z agawy lub klonowego, do smaku i jako pożywkę dla bakterii. Dokładnie mieszamy i przekładamy do wyparzonych słoiczków z zakrętkami. Tak przygotowane jogurty odstawiamy na ok. 24 godziny, w temperaturze ok. 30-40'C. Możecie użyć jogurtownicy lub piekarnika. W przypadku piekarnika nagrzewamy go do 40'C i wyłączamy, żeby cały czas nie chodził, kiedy ostygnie znów włączamy i tak kilka razy w ciągu doby. Jogurty podzielą się na dwie frakcje: gęstą i serwatkę. Odstawiamy je do lodówki na kilka godzin w celu stabilizacji i możemy spożywać. Przechowujemy w lodówce. Jeśli lubicie gęste, możecie odlać serwatkę lub, jeśli rzadsza konsystencja też Was zadowala, to po prostu zmieszajcie obie frakcje. Jeśli jednak pozostawicie dwie frakcje nienaruszone, z każdym dniem spędzonym w lodówce jogurt będzie gęściejszy (frakcja stała). Zdjęcia są z dnia pierwszego.



 




Wkrótce kolejne przepisy na naturalne (i nie tylko) wegańskie jogurty, jeszcze lepsze, gęściejsze i bardziej kremowe!


Taki jogurt jest oczywiście bazą do ulubionych jogurtów owocowych lub innych smakowych.


UWAGA!!! Nie zapomnijcie zostawić jednego słoiczka jako startera do następnej serii jogurtów, bo koszt bakterii niestety nie jest mały! Na szczęście możemy je utrzymać przy życiu ;)



Poniżej  przepis na szybki jogurt bananowo-truskawkowy.








Składniki:

słoiczek naszego wegańskiego jogurtu
kilka truskawek świeżych lub rozmrożonych
dojrzały banan








 Wszystkie składniki blendujemy na gładki krem. Smacznego i na zdrowie!



niedziela, 16 marca 2014

Jagodowy deser ryżowy. Wspomnienie dzieciństwa.






Pamiętacie ten moment z "Ratatuja" kiedy krytyk kulinarny Ego próbując zamówionego dania przenosi się do rodzinnego domu i kuchni mamy? Miałam bardzo podobne doświadczenie już na sam zapach tego deseru, a kiedy spróbowałam łyżeczką przeniosłam się do babcinego ogrodu z dzieciństwa i oczyma wyobraźni widziałam babcię z talerzem słodkiego mleka z jagodami. Ten zapach i smak są bezcenne jak chwile dzieciństwa. Jeśli macie podobne skojarzenia polecam spróbować. To jeden z przepisów, przy którym znowu żałuję, że nie mogę przekazać Wam chociaż zapachu. 






























Składniki:

ok. 100 g ugotowanego ryżu jaśminowego białego (u mnie pół na pół z kaszą jaglaną)
ok. 4 łyżek jagód leśnych (u nas ulubione ze słoiczka)
2-3 łyżki jogurtu naturalnego koziego
łyżeczka miodu akacjowego
tarte jabłko





Wszystkie składniki wymieszać i gotowe!





Wegańskie "serniczki" z lemon curdem i wegańską czekoladą.






Serniczki z nerkowców zajada na co dzień mój synek w postaci owocowych "serków homogenizowanych". Tym razem postanowiłam uraczyć nimi naszych gości w postaci nieco bardziej wykwintnego deseru. Pomysł okazał się być strzałem w 10, bo deser, ku mojej uciesze, dostał mnóstwo pochwał. Także na życzenie Basi publikuję przepis. 





 























Na pierwszy rzut może wydawać się trochę skomplikowany, ale wierzcie mi ja nie lubię przepisów wymagających nie wiadomo ile zachodu, więc polecam spróbować. Dzień wcześniej zróbcie sobie "czekoladę" KLIK, lub na szybko zastąpcie zblendowanymi daktylami z kakaem i migdałami (najlepiej blanszowanymi lub płatkami), albo wiórkami kokosa i też będzie ok. 








Do lemon curdu potrzebna będzie skórka cytrynowa macerowana lub smażona w syropie. Możecie ją zrobić sami korzystając z tego przepisu  KLIK lub dodać gotową kandyzowaną.





 
























Składniki:


Masa sernikowa:

1 pomarańcza bez skórki
2 mandarynki bez skórki
140 ml mleka jaglano-kokosowego lub innego
nerkowce ok. 200 g (kubek)
ok. 30 g syropu z agawy lub innego (do smaku)
1 łyżka budyniu z wanilią (można zastąpić skrobią ziemniaczaną lub kukurydzainą i miąższem wanilii)
miąższ z 1 laski wanilii
1,5 łyżeczki agaru w 60 ml wody



Lemon curd:

sok z 2 cytryn
3 łyżki macerowanej skórki z cytryn ekologicznych lub skórki kandyzowanej (przepis na domową KLIK)
40 g cukru pudru z agawy
żółtko (opcjonalnie)
1 łyżeczka  pudru z wanilią lub miąższu wanilii z połowy laski i łyżeczka cukru z agawy lub ksylitolu
płaska łyżka mąki ziemniaczanej
20 g oleju kokosowego




Czekolada z tego przepisu KLIK



Nerkowce zalewamy ciepłą wodą i odstawiamy na min. 1 godzinę, żeby zmiękły. Agar zagotowujemy w rondelku ok. 10 min. Nerkowce odsączamy z wody i blendujemy najgładziej jak się da z pozostałymi składnikami i rozpuszczonym agarem. Wykładamy do pucharków, przekładając warstwami "czekolady". 
Sok z cytryn miksujemy z cukrem, wanilią, żółtkiem (nie musicie go dawać, ale na pewno doda koloru i kremowej konsystencji) i mąką ziemniaczaną i zagotowujemy cały czas mieszając, pod koniec dodajemy skórkę z cytryny i olej kokosowy. Miksujemy na gładki krem z cząsteczkami skórki. Wykładamy jako wierzchnią warstwę deseru. Przykrywamy folia aluminiową i odstawiamy na noc do lodówki. Podajemy schłodzone.


 


Wegańska tabliczka czekolady. Bez mleka. Bez cukru. Jaglano-kokosowa.







Za ciosem podaję przepis na czekoladową wersję wegańskiej "czekolady" w formie tabliczki.










Składniki:
110 ml roztopionego oleju kokosowego
30 g cukru pudru z agawy (ok. 3 większe łyżki)
1 łyżeczka pudru z wanilią burbońską/ lub sam miąższ wanilii z połowy laski)
60 g mąki kokosowej oczyszczonej drobnej (ok. 4 czubate łyżki)
90 g kaszy jaglanej ugotowanej
2 łyżki skórki cytrynowej kandyzowanej/macerowanej (tu przepis na domową KLIK)
2 czubate łyżeczki kakao lub karobu










Postępujemy tak samo jak w przypadku "białej czekolady" KLIK, tylko dodajemy 2 łyżeczki kakao lub karobu. Taka czekolada nie jest tak twarda i krucha jak ta prawdziwa, ale na pewno zaspokoi ochotę na coś słodko-czekoladowego ;)
 

Czyli ugotowaną kaszę jaglaną jak najgładziej blendujemy z roztopionym olejem kokosowym i cukrem. Dodajemy mąkę kokosową i resztę składników (oprócz skórki), miksujemy wszystko razem i na koniec dodajemy skórkę. Mieszamy i przekładamy do sylikonowej keksówki, dociskamy bardzo mocno i przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy do lodówki na noc. Kroimy w kostkę i przechowujemy do wyczerpania w lodówce. Możecie użyć swoich ulubionych dodatków, płatków migdałowych, żurawiny itp. Tabliczka takiej czekolady to słodki pomysł na zdrowy podarunek dla bliskich. 

WEGAŃSKIE białe czekoladki jaglane z aromatyczną skórką cytrynową.




Do zrobienia domowej czekolady bez użycia gotowej tabliczki czekolady przymierzałam się już od dawna i zupełnie niepotrzebnie tak z tym zwlekałam! Robi się bardzo szybko (o ile dysponujemy dobrym blenderem) i wcale nie jest to tak kosztowne jak mi się wydawało. Mam już kilka następnych pomysłów jak zrobić wersję bardziej kremową, bo ta jest lekko "marcepanowa", bez użycia masła kakaowego, które niestety zniechęca swoją ceną. 




Tym czasem podaję łatwy przepis na świetny, zdrowy zamiennik czekolady. Kiedy tylko mam ochotę na zakazaną słodycz, sięgam po to małe cudo i jestem szczęśliwa. 




Składniki:

110 ml roztopionego oleju kokosowego
30 g cukru pudru z agawy (ok. 3 większe łyżki)
1 łyżeczka pudru z wanilią burbońską/ lub sam miąższ wanilii z połowy laski)
60 g mąki kokosowej oczyszczonej drobnej (ok. 4 czubate łyżki)
90 g kaszy jaglanej ugotowanej
2 łyżki skórki cytrynowej kandyzowanej/macerowanej (tu przepis na domową KLIK)




Kaszę jaglaną jak najgładziej zblendować z roztopionym olejem kokosowym i cukrem. Dodać mąkę kokosową resztę składników (oprócz skórki), zmiksować wszystko razem i na koniec dodać skórkę. Wymieszać i przełożyć do sylikonowych foremek, docisnąć każdą z osobna bardzo mocno i przykryć folią aluminiową i wstawić do lodówki na noc. Przechowywać do wyczerpania w lodówce. Możecie użyć swoich ulubionych dodatków, płatków migdałowych, żurawiny itp. Takie czekoladki to słodki pomysł na zdrowy podarunek dla bliskich.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...