Kochani z dedykacją dla wszystkich miłośników jogurtów podaję przepis na mój domowy jogurt bez mleka. I wcale nie jest tylko roślinnym zamiennikiem jogurtu mlecznego, jest po prostu lepszy! Smaczniejszy... My go uwielbiamy. Robię takie jogurty od dawna, o różnej konsystencji i składzie. Na początek mam dla Was kilka wskazówek jak zacząć domową produkcję jogurtów, czyli jakie produkty i jaki sprzęt jest niezbędny. Gotowi? Zatem zaczynamy!
Kilka słów o jogurtach domowych.
Dawno, dawno temu opublikowałam przepis podstawowy na naturalny jogurt domowy z mleka koziego (
KLIK).
W bardzo podobny sposób robię jogurty roślinne. Jednak wymagają one więcej czasu, by dobrze dojrzeć. W zależności od tego, czy tolerujecie laktozę lub, czy jecie produkty odzwierzęce, są dwie metody zrobienia jogurtów domowych z produktów roślinnych. Możecie zaszczepić swój jogurt gotowymi preparatami bakteryjnymi (zakupionymi choćby na allegro) lub kilkoma łyżkami jogurtu naturalnego z mleka krowiego lub koziego - wtedy jogurt nie będzie wegański, ani wolny od laktozy, ale takie jogurty będą stanowiły starter dla nowej serii jogurtów, więc z każdą następną serią będą zawierały coraz mniej produktu pochodzenia zwierzęcego. Ja robię różnie, bo u nas alergii nie ma, ani nie jesteśmy weganami, ale jak tylko mam bazę samych bakterii, to robię taki czysto wegański.
Teraz specjalnie dla Was zakupiłam saszetkę bakterii i zrobiłam tą metodą.
Składniki:
"mleko" na jogurt
ok. 200 g ugotowanej kaszy jaglanej
ok. 200 g wiórek kokosowych ekologicznych
ok. 600 ml wody gorącej
plus:
saszetka bakterii kwasu mlekowego
20-30g inuliny (2-3 łyżki)
2 łyżki syropu klonowego lub z agawy
Mleko robimy nieco gęściejsze niż zwykle, czyli dodajemy mniej wody. Wykorzystujemy do tego metodę którą zwykle stosujemy, a jeśli będziemy robić je pierwszy raz podaję wskazówki: kaszę ugotowaną i wiórki zalewamy gorącą wodą i pozostawiamy na chwilę, ok. 15 minut, żeby woda nie zdążyła wystygnąć, bo tłuszcz z wiórek musi pozostać płynny.
Następnie taką "papkę" dokładnie blendujemy w wysokim naczyniu, blenderze, robocie kuchennym, Thermomixie itp. Tak zmieloną masę przecieramy przez sito lub przepuszczamy przez wyciskarkę ślimakową z zatkanym wylotem - to jest metoda referencyjna ;) - żeby oddzielić niezmielone cząsteczki (możecie je wysuszyć i zmielić na mąkę jaglano-kokosową).
Płynną frakcję możemy podgrzać, by pozbyć się nie chcianych bakterii, do ok. 60'C wystarczy, wystudzić do ok. 40'C i dodajemy saszetkę bakterii lub ok. 200 g jogurtu z poprzedniej serii (albo 3-4 łyżki jogurtu naturalnego tradycyjnego), ok. 20-30 g inuliny - jest naturalnym prebiotykiem - oraz łyżkę syropu z agawy lub klonowego, do smaku i jako pożywkę dla bakterii. Dokładnie mieszamy i przekładamy do wyparzonych słoiczków z zakrętkami. Tak przygotowane jogurty odstawiamy na ok. 24 godziny, w temperaturze ok. 30-40'C. Możecie użyć jogurtownicy lub piekarnika. W przypadku piekarnika nagrzewamy go do 40'C i wyłączamy, żeby cały czas nie chodził, kiedy ostygnie znów włączamy i tak kilka razy w ciągu doby. Jogurty podzielą się na dwie frakcje: gęstą i serwatkę. Odstawiamy je do lodówki na kilka godzin w celu stabilizacji i możemy spożywać. Przechowujemy w lodówce. Jeśli lubicie gęste, możecie odlać serwatkę lub, jeśli rzadsza konsystencja też Was zadowala, to po prostu zmieszajcie obie frakcje. Jeśli jednak pozostawicie dwie frakcje nienaruszone, z każdym dniem spędzonym w lodówce jogurt będzie gęściejszy (frakcja stała). Zdjęcia są z dnia pierwszego.

Wkrótce kolejne przepisy na naturalne (i nie tylko) wegańskie jogurty, jeszcze lepsze, gęściejsze i bardziej kremowe!
Taki jogurt jest oczywiście bazą do ulubionych jogurtów owocowych lub innych smakowych.
UWAGA!!! Nie zapomnijcie zostawić jednego słoiczka jako startera do następnej serii jogurtów, bo koszt bakterii niestety nie jest mały! Na szczęście możemy je utrzymać przy życiu ;)
Poniżej przepis na szybki jogurt bananowo-truskawkowy.
Składniki:
słoiczek naszego wegańskiego jogurtu
kilka truskawek świeżych lub rozmrożonych
dojrzały banan
Wszystkie składniki blendujemy na gładki krem. Smacznego i na zdrowie!
