piątek, 23 listopada 2012

Majonez sojowy








Jakoś nie mogę się przełamać, by zrobić własny majonez domowy z jajek surowych... mimo że mam z najpewniejszego źródła, bo z tatowego kurnika, więc na razie w wersji vege, czyli majonez sojowy. Od razu mówię, że to nie do końca moja bajka, bo odkąd sięgam pamięcią do lat dzieciństwa, kiedy robiła go moja mama to nie był to mój smak i tak pozostało do dziś, ale ma on wielu zwolenników, no i przede wszystkim spełnia swoją funkcję jako zamiennik jajecznego, do sałatek, kanapek itp. i jest dobrze dosmakowany dlatego podaję przepis. Bezpieczny dla łasuchów po 10 miesiącu.



Składniki:

ziarno soi ok. 6 łyżek
ok. 200 ml wody
6 łyżek oleju tłoczonego na zimno lub oliwy z oliwek extra virgin, ale tej jaśniejszej, jeśli wybierzemy tą zieleńszą, będzie gorzko!
pół łyżeczki chrzanu
dwie łyżeczki musztardy
ok. 50 ml soku z cytryny lub octu winnego jabłkowego
pieprz, sól do smaku






Soję mielimy w młynku na gładki pyłek, zalewamy wodą i gotujemy ok. 30 minut taką gęstą budyniową papkę. Następnie łączymy z resztą składników i mielimy w blenderze na gładką masę. Możemy zrobić odwrotnie, tylko będzie trwało to dłużej. Czyli moczymy soję przez noc, gotujemy do miękkości, mielimy z resztą składników na gładką masę. Przechowujemy w lodówce. Po schłodzeniu konsystencja będzie bardziej zestalona, regulujemy ilością wody lub oliwy.







Chałwa na 5








Stało się,  jeden z trzech egzaminów mam za sobą. Jak się okazuje to również dobra okazja, by dobrze i zdrowo sobie zjeść. W takich okolicznościach warto pamiętać o rybach, orzechach, sezamie, czyli produktach bogatych w kwasy tłuszczowe Omega 3, które m.in. poprawiają ukrwienie mózgu oraz ułatwiają przesyłanie sygnałów nerwowych. Dla mnie to świetna okazja,  by zrobić własną błyskawiczną, najzdrowszą i najpyszniejszą na świecie chałwę. Tym razem w wersji z orzeszkami ziemnymi.  Moja zdała na 5. 







Oczywiście chałwa nie tylko dla dzieci w wieku szkolnym, spokojnie można ją podać maluchom po 1 roku życia, jako wartościową przegryzkę, pod warunkiem, że nie mają one problemów z alergią zarówno na sezam, orzechy arachidowe jak i miód. Ta przekąska niestety nie dla alergików, ale jeśli zastąpimy sezam słonecznikiem, a miód syropem z agawy to mali nadwrażliwcy powinni być pocieszeni, swoją drogą muszę sprawdzić jak to smakuje...









Składniki:

210 g ziarna sezamu
50 g orzeszków ziemnych
4 łyżki miodu lub syropu z agawy




 




Sezam prażymy krótko na malutkim ogniu, co jakiś czas mieszając, żeby lekko się przyzłocił, ale UWAGA - NIE PRZYPALIŁ, bo chałwa wyjdzie gorzka. Wrzucamy do blendera i mielimy na taką masę konsystencji lepkiej papki, ale nie za mocno, żeby nie powstało gładkie masło. Później łączymy z miodem i orzeszkami (w jakiej lubimy formie, ja radzę lekko je rozbić na drobniejsze kawałeczki, ponieważ będzie wtedy łatwiej dzielić gotową chałwę). Możecie dodać inne ulubione składniki (bakalię, czekoladę itd. itp.) Kiedy wszystko razem wymieszamy lepimy formy jakie nam się podoba i wkładamy do lodówki na ok. 1-2 godziny. Ja chciałam, by były to chałwowe serduszka, więc użyłam wykrawaczki do kruchych ciasteczek, czyli najpierw rozwałkowałam moją plastyczną masę na sylikonowej desce a następnie wykrawałam serduszka. Smacznego!! ja właśnie przymierzam się do zakupu nowej porcji ziaren i uwaga będę improwizowała i tworzyła nieco bogatszą wersję. Na zdrowie i powodzenia na egzaminach!








Słoneczna dynia w zalewie







Osobiście nie jestem przekonana do tego typu przetworów, ale lubię dynię w każdej postaci, więc postanowiłam przygotować zalewę i w ten sposób ją przechowywać w słoiczkach. Znalezione przeze mnie przepisy były dość klasyczne, a ja ze względu na zbliżającą się zimę postanowiłam nadać dyni korzennego aromatu. Dodałam stosunkowo niewiele octu, dlatego dynia wyszła bardzo delikatna. Teraz szukam pomysłów na jej wykorzystanie... na razie na pewno posłuży za dekorację w kuchni lub na stole. Dzieci mogą skosztować po ukończeniu roczku. Jeśli jednak wyjdzie dość ostra, wstrzymajmy się do ukończenia przez dziecko 3 lat.








Składniki:

1 kg dyni pociętej w kosteczkę bez skórki
ok. 1 szklanka wody
3 szklanki octu winnego jabłkowego (podaję więcej, bo ja dałam jedną i jest to za mała ilość) niedługo przepis na domowy
naturalna esencja waniliowa lub laska wanilii, ewentualnie cukier, byle nie wanilinowy
4 łyżeczki skórki pomarańczowej
3 łyżeczki cynamonu
suszony korzeń imbiru (kawałeczek)
dwie płaskie łyżki kardamonu
pół łyżeczki kurkumy
pół łyżeczki chili
3 goździki
1/3 kubka cukru trzcinowego nierafinowanego
starta skórka z pigwy lub przekrojona na pół cała
na koniec dwie łyżki miodu (już bez gotowania)



Pokrojoną w kosteczkę dynię (i obkrojoną ze skórki) wrzucamy do gotującej się zalewy ze wszystkich składników oprócz miodu. Gotujemy ok. 10 min, po czym zdejmujemy z gazu i dodajemy miód, mieszamy i przelewamy do wyparzonych słoiczków. Nie pasteryzujemy, tylko pozostawiamy zakręcone do góry dnem na dzień i noc. Polecam próbować po ok. 7 dniach. Smacznego!









Budyń z dyni... z nutką pomarańczy





Jak to zwykle bywa, w lodówce przechowuje się rozparcelowana, upieczona głowa dyniowa, trzeba więc po troszku ją wykorzystywać. Dziś coś na szybko, na sodko, dla dzieci i dla dorosłych - budyń. Jeśli mowa o dzieciach to ze względu na zawartość pomarańczy po 9 miesiącu bym podała.



Składniki:

szklanka puree z dyni (ugotowanej lub upieczonej)
półtorej szklanki mleka roślinnego (np. kokosowego lub sojowego)
2 łyżki skrobi kukurydzianej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
5-6 łyżek cukru kokosowego lub innego mniej ok. 3
laska wanilii
szczypta cynamonu i kardamonu
skórka pomarańczowa i/lub pomarańcza do dekoracji
łyżeczka masła lub oleju kokosowego



Dynię,  olej, szklankę mleka i przyprawy zagotować mieszając, by nie przywierało. Skrobie i cukier rozpuścić w pozostałej połowie szklanki mleka. Z pomarańczy wycisnąć sok i dodać do gotującego się mleka z dynią. Połączyć z mlekiem ze skrobią i mieszać energicznie gotując do zgęstnienia i jeszcze chwilkę. Udekorować pomarańczą lub skórką. Smacznego!



piątek, 16 listopada 2012

Jogurt szarlotkowy na śniadanie


A na deser jogurt szarlotkowy. Może żaden to przepis, ale zawsze lubiłam te dostępne w sklepach jogurty o smaku biszkoptów, tart i właśnie szarlotki, to dlaczego by nie zrobić własnego, bez cukru i sztucznych aromatów. Idealny dla małych łasuchów po pierwszym roku życia.









Składniki:

kawałek szarlotki ( wkrótce przepis na zapiekane jabłka pod złocistą pianką)
pół kubka jogurtu naturalnego (tu przepis na domowy)







Składniki miksujemy i gotowe!




Pizza orkiszowa domowa






Jestem raczej zwolenniczką włoskiej cieniutkiej pizzy z chrupiącymi brzegami, ale taką bardziej pulchną też nie pogardzę. Kiedy robiłam ją wg tego przepisu, pochodzącego z jednej z książek Thermomixa, z użyciem pół na pół mąki z pełnego przemiału i mąki białej, to wychodziła właśnie taka cieńsza. Dziś poza żytnią, pełnoziarnistej nie posiadałam, więc zrobiłam w większości z orkiszowej typ 750. Urosła niesamowicie...
Taką domową pizzą możemy poczęstować maluchy już po pierwszym roku życia, może jedynie oszczędzając im pieczarek i papryki w takiej postaci.


Składniki:

ciasto:

300 g mąki ( ja użyłam 100 pszennej, 200 orkiszowej)
160 ml ciepłej wody
30 g drożdży świeżych
2 łyżki oliwy
2 łyżeczki soli
łyżeczka cukru nierafinowanego


sos:

dwie łyżki koncentratu pomidorowego
4 łyżki oliwy
2 ząbki czosnku
oregano
bazylia
sól
pieprz


farsz:

ser
pieczarki
papryka
cebula
wędlina (opcjonalnie)








Wszystkie składniki na ciasto połączyć, zaczynając od wody, drożdży i mąki. Ciasto wyrobić i zagnieść, od razu rozprowadzić na blasze wyłożonej papierem do pieczenia (będzie czyściej) lub posmarowanej 4 łyżkami oliwy. Sos przygotować mieszając ze sobą wszystkie składniki (w tym rozgnieciony czosnek) i rozsmarować na pizzy zostawiając mały margines na brzegach. Ser rozdrobnić lub utrzeć i rozsypać równomiernie na warstwie sosu. Pieczarki tym razem rozdrobniłam w melakserze, wędlinę również (użyłam na 1/3 pizzy), paprykę pokroiłam w plasterki później w paski, a cebulkę w półpiórka.
Piekarnik rozgrzać do ok. 230'C i piec ok. 20 min pilnując, by góra za mocno się nie przypiekła.







Smacznego!



czwartek, 15 listopada 2012

Orkiszowe drożdżóweczki z malinami lub kapustą i grzybami






 


Zostało mi nieco farszu z pierogów, grzybowo-kapuścianego, więc od razu wpadłam na pomysł drożdżówek z czasów studenckich. Przepis na ciasto jest dość uniwersalny, więc możemy wypełnić je czym chcemy, nawet kremem czekoladowym! W wersji słonej - z grzybami i kapustą oraz wersji na słodko - z malinami, sprawdziły się znakomicie. Rozpływają się w ustach, a raczej rozpłynęły...
Takie bułeczki są sycącą przegryzką dla dzieci już po 1 roku życia, tylko uwaga na ksylitol, lepiej wtedy użyć cukru nierafinowanego, bądź melasy. A próbować mogą już dzieciaki po 8 miesiącu. W końcu nie ma to jak domowe wypieki!



Składniki:

ok. 65 g drożdży świeżych
275 g mąki orkiszowej drobnej 
100 g mąki pszennej
90 ml ciepłej wody
200 g czystego masła
2 jajka
łyżeczka soli
półtorej łyżki cukru nierafinowanego lub  ksylitolu


 Drożdże pokruszyć, zalać ciepłą wodą i dodać trochę mąki, tak, by masa pozostała płynna, wymieszać i pozwolić lekko dojrzeć drożdżom (ok. 10 min). Masa powinna podwoić soją objętość. Później dodać resztę mąki i jajka, oraz posiekane masło. Dobrze zagnieść i ulepić kulę. Rozwałkować na grubość ok. ok. 1 cm, przykryć ściereczką i zostawić na ok. 20 min do lekkiego wyrośnięcia. Następnie pokroić na 3-4 części (prostokąty), rozwałkować i wzdłuż dłuższego boku rozsmarować farsz. Ja do jednych użyłam farszu z grzybów i kapusty, a do reszty tegorocznych powideł malinowych.













Zawijać jak roladę wzdłuż dłuższego boku i pociąć na paszteciki. Rozłożyć na blasze wyścielonej papierem do pieczenia i piec ok. 20 min  w temp. ok. 180'C. Wierzch można posmarować całym rozbełtanym jajkiem i posypać makiem, słonecznikiem, sezamem lub cukrem.

Przepis na farsz kapuściano-grzybowy znajdziecie tutaj. W takiej postaci doskonale pasują do barszczyku czerwonego.







Aromatyczny barszcz czerwony







Jak tylko pomyślałam o pierogach z kapustą, to nie wyobrażałam ich sobie bez barszczyku... Na razie, niestety, nie miałam własnego koncentratu, ale za rok na pewno zrobię swój własny. Tym razem wykorzystałam kilka buraków i właśnie zakupiony koncentrat, w miarę możliwości jak najbardziej naturalny. Jeśli barszczyk delikatnie doprawimy, mogą go popijać maluchy po 10 miesiącu a nawet wcześniej, wszystko zależy od tego , jak dużo przypraw w tym soli dodamy.




Składniki:

ok. 2,5 l wody
4 buraki
1 duża marchew
jedna pietruszka
jabłko
natka pietruszki
seler korzeń
czosnek ząbek
pół cebuli opalonej nad ogniem
4 łyżki koncentratu buraczanego
kostka rosołowa bio
pieprz, sół, cukier nierafinowany do smaku
przyprawa do barszczu z lubczykiem
majeranek
pieprz kolorowy świeżo zmielony
łyżka oliwy z oliwek


 





Warzywa myjemy, obieramy i kroimy w duże kawałki, buraki w plastry, seler na pół, żeby konsystencja pozostała klarowna.  Zagotowujemy wodę z bulionem, przyprawami, koncentratem i warzywami. Natki nie siekamy, tylko wrzucamy (najlepiej związaną jedną z gałązek). Gotujemy na małym ogniu, aż warzywa ładnie zmiękną, a barszczyk nabierze aromatu. Pod koniec dodajemy łyżkę oliwy i przecedzamy przez sito. Podajemy ze świeżo zmielonym pieprzem kolorowym, z uszkami, pierogami, pasztecikami lub bułeczką z kapustą i grzybami.... Ta ostatnia wersja przypadła mi najbardziej do gustu. A tutaj znajdziecie przepis na te rozpływające się w ustach bułeczki.







Pierogi orkiszowe z kapustą i grzybami





To chyba moje ulubione pierogi, zaraz po ruskich, na które, notabene, mam już swój pomysł. Ale wracając do grzybowych podaję przepis. Takie pierożki ze względu na grzyby nie wiem, kiedy podałabym swojemu dziecku, na pewno nie przed 3 rokiem życia... a nawet chyba dużo później, ale ja już tak mam z grzybami, że nie do końca im ufam i zawsze przy ich jedzeniu towarzyszy mi dreszczyk emocji... Zresztą są ciężkostrawne, więc nie ma co dzieciom ich fundować za wcześnie. To zdecydowanie przysmak dorosłych. Jednak przepis na ciasto jak najbardziej bezpieczny i możemy maluchom nadziać je czymś innym, już samą kapustą nawet po 9 miesiącu.








Składniki:

ciasto:

260 g mąki orkiszowej typ 700
110 g mąki pszennej 
1 jako
sól
200 ml gorącej (ok. 70-80' C) wody
3 łyżeczki oliwy/oleju
2 łyżeczki masła orzechowego (dałam tak dla podkreślenia smaku)

farsz:

pół kg kapusty kiszonej
200 g podgrzybków
10 pieczarek
duża cebula
pieprz
sól
pieprz kolorowy świeżo zmielony
dwie łyżki masła orzechowego (opcjonalnie)
łyżka ksylitolu
dwie łyżki sosu sojowego grzybowego
zioła do grzybów (miałam gotową mieszankę z rozmarynem, cząbrem, czosnkiem, estragonem, szałwią i pietruszką)
olej do smażenia



Grzyby myjemy, odkrawamy spód nóżek i obgotowujemy w wodzie ok. 20-30 min.  Pieczarki myjemy i siekamy. Cebulę szatkujemy. Kapustę płuczemy dokładnie kilkakrotnie, by nie była mocno kwaśna. Cebulkę szklimy na oleju. Dorzucamy pieczarki i jeśli grzybki są już ugotowane to również je siekamy i dodajemy do reszty. Chwilkę podsmażamy i dodajemy kapustę i przyprawy. Dusimy do momentu, aż kapusta siadzie i nabierze smaku grzybów i ziół. Pod koniec cały farsz blendujemy lekko i doprawiamy świeżo zmielonym pieprzem kolorowym.


Do przygotowania ciasta należy zmieszać wszystkie składniki i zagniatać,  jeśli ciasto nieładnie się gniecie lub słabo wałkuje, posypujemy mąki lub dodajemy wody.
Rozwałkowujemy na grubość ok. 3 mm i wykrawamy szklanką koła. Na środku nakładamy małą łyżeczką farsz i dokładnie zamykamy i zalepiamy pieroga, robimy to bardzo starannie, by się nie rozkleił podczas gotowania. W dużym garnku zagotowujemy wodę z solą i olejem i na wrzątek wrzucamy po kilka pierogów. Po wypłynięciu na powierzchnię każdego wyławiamy i wykładamy na talerz.
Uwaga czasami pierogom trzeba pomóc odkleić się od dna, jeśli długo nie wypływają, żeby się nie rozgotowały! Takie pierogi pasują idealnie do aromatycznego barszczu... A tutaj znajdziecie przepis na maślane bułeczki również z tym farszem.





Kurczak w orientalnej panierce








Żeby zrobić przyjemność mężowi od czasu do czasu (najlepiej byłoby codziennie) muszę przyrządzić jakieś mięsko i  nie powiem, że sama nie mam ochoty czasami coś mięsnego zjeść... Najczęściej pada na drób albo wołowinę. Nie lubię panierek, ale z kolei moja połówka preferuje wszystko w panierce, więc jak już panierować to nieco inaczej, niż po prostu w białej, tj. wręcz niezdrowej, suchej tartej.



Składniki:

pierś z kurczaka
czosnek
jajko
słodki sos chilli
sos sojowy
olej kokosowy lub inny do smażenia, ten nadaje super aromat i jest idealny do smażenia.
pieprz, sól do smaku
sezam
otręby
skrobia kukurydziana (ja użyłam mąki orkiszowej, ale lepiej ze skrobią)
bułka tarta razowa (opcjonalnie)



Pierś dokładnie myjemy i osuszamy. Kroimy w szerokie płaskie pasy. Nacieramy przeciśniętym czosnkiem, solą, pieprzem i odrobiną sosu sojowego. W kubeczku robimy marynatę  z sosu sojowego, jajka i słodkiego sosu chilli, roztrzepujemy i zalewamy pokrojoną pierś. Na talerzyku mieszamy suche składniki panierki: skrobię, sezam, otręby, bułkę, pieprz, sol. Na patelni rozgrzewamy olej, obtaczamy kurczaczki w suchej panierce i kładziemy na rozgrzany tłuszcz. Smażymy obracając do rumianej barwy.













Najlepsze buraczki zasmażane





Tym razem uwielbiane, chyba przez 90% populacji, zasmażane buraczki. Pomysł z kuchni tradycyjnej, z dedykacją dla mojego męża...
Myślę, że w takiej formie dzieciakom po 10 miesiącu możemy dać spróbować, a  po 1 roczku mogą spokojnie zjeść całą porcję, ale uwaga buraczki mimo, że bardzo zdrowe bywają ciężkostrawne, więc lepiej ograniczyć ich ilość, zwłaszcza za pierwszym razem.



Składniki:

2 większe ugotowane buraczki
mała cebula
2 łyżeczki cukru trzcinowego nierafinowanego lub innego słodzika np.syropu z agawy lub dla starszych ksylitolu
sól, pieprz do smaku
3 łyżki octu jabłkowego (najlepiej domowego)
2 łyżki oleju kokosowego i łyżka mąki (ja użyłam orkiszowej) do zasmażki
łyżka gęstej śmietany lub jogurtu naturalnego w wersji wegańskiej namoczone i zmielone orzechy nerkowca (opcjonalnie)




Cebulkę szklimy na oleju kokosowym. Buraczki ugotowane i obrane ścieramy na tarce, grubszej, czy drobniejszej, jak kto woli, ja i tak pod koniec wszystko lekko razem  zblendowałam. Buraczki z cebulką przekładamy do garnuszka, dodajemy przyprawy, ocet i podgrzewamy lekko. Na patelni przygotowujemy zasmażkę: roztapiamy olej i na rozgrzany wkładamy łyżkę mąki i mieszamy. Chwilkę rumienimy i zaprawiamy ciepłe buraczki. Jeśli chcemy zabielamy jogurtem lub zmielonym kremem z orzechów. Mieszamy i gotowe!


Na zdjęciu w towarzystwie puree z ziemniaków i brokuła z kotlecikami z soczewicy i szpinaku - tutaj znajdziecie przepisy KLIK i KLIK

















niedziela, 11 listopada 2012

Placuszki z dyni, orkiszowo-kasztanowe










Póki zapasy się nie wykończą dynia będzie gościć często na naszych talerzach. Dziś propozycja placków, takich na słodko, do powidełek albo jogurtu. Danie bezpieczne dla dzieci po 10 miesiącu, jednak z uwagi na smażenie, wstrzymałabym się do ukończenia roczku.










Składniki:

600 g puree z dyni
160 g mąki orkiszowej drobnej pełnoziarnistej
120 g mąki pszennej 
50 g mąki kasztanowej
140 ml mleka roślinnego (ja użyłam cieciorkowego)
2 jajka
łyżka cukru kokosowego
laska wanilii
łyżeczka proszku do pieczenia bio ( z kamieniem winnym)
olej do smażenia










Dynię, mąkę, żółtka, cukier, wanilię, łyżkę oleju i proszek miksujemy. Białka ubijamy na sztywną pianę. Masę łączymy z białkami i delikatnie mieszamy. Smażymy na małej ilości oleju. Podajemy z konfiturą lub świeżymi owocami.









piątek, 9 listopada 2012

Pasztet z cieciorki i dyni






I znowu cieciorka. Do dobrych rzeczy lubimy powracać... Za każdym razem, kiedy ją ugotuję mam ochotę zjeść cały gar tak po prostu jak orzeszki przegryzając od czasu do czasu.. ale niestety jeszcze nigdy mi się to nie udało. Tym razem postawiłam zrobić pasztet. Jest wiele przepisów, które mnie zainspirowały, jednak jak zwykle żadnemu nie pozostałam wierna i musiałam dorzucić swoje pięć groszy. Tym razem stanowiła je pieczona dynia. Połączenie dyni i cieciorki w takiej formie jest bezpieczne dla maluchów po 10 miesiącu, ze względu na obecność czosnku, pieprzu ziołowego i całych jaj.
Jeszcze wczoraj pisałam, że pasztet jest raczej do smarowania, niż do pokrojenia, jednak tak to jest jak ktoś robi pierwszy raz pasztet i nie wie, że kroi się po schłodzeniu. Także dziś poprawiam, konsystencja idealna. A oto mały dowód.















Składniki:

ok. dwóch szklanek cieciorki ugotowanej
szklanka dyni upieczonej 
3 jajka
2 ząbki czosnku
1 łyżka oleju kokosowego
przyprawa warzywna bio, pieprz ziołowy, kurkuma do smaku
kasza manna orkiszowa ok. 150 g (by pasztet był bezglutenowy można zastąpić kaszką kukurydzianą)









Wszystkie składniki zmielić razem, nie miksując zbyt mocno, aby masa nie była zbyt "mokra", tylko taka delikatnie grudkowata. Wyłożyć formę na keks lub chleb papierem do pieczenia i przełożyć pasztet. Piec ok. godziny albo dłużej w temperaturze ok. 180'C. Idealny do domowego chlebka.

Smacznego!








Granola albo zbożowe musli wieloowocowe






Zainspirowałam się kilkoma przepisami na domowe musli. Świetny pomysł. Od zawsze kiedy jestem w sklepie przed półką z płatkami śniadaniowymi ciężko jest mi dopasować którykolwiek produkt do moich potrzeb i wymagań... Każdy produkt zawiera coś, od czego na pewno nie chciałabym zaczynać dnia lub czegoś po prostu mu brakuje... a teraz mam swoje od A do Z musli śniadaniowe! Szyte na miarę. A raczej prażone. Takie domowe musli jest na pewno bardzo wartościowe, bogate i bezpieczne dla maluchów, które lubią co nieco pochrupać. Myślę, że Kordek spróbuje po ukończeniu roczku. A następne w kolejce będą domowe batoniki musli. Chyba z wiekiem będą rosły potrzeby szkraba i  nasza domowa przetwórnia będzie miała w swojej ofercie coraz więcej zdrowych zamienników sklepowych łakoci. Czego się nie robi dla dzieci...



Składniki:

płatki owsiane cały kubek
płatki owsiane górskie pół kubka
płatki jaglane pół kubka
orzechy nerkowca
migdały
chipsy kokosowe
słonecznik
chipsy bananowe
banany suszone organiczne (te mocno aromatyczne)
figi
daktyle
rodzynki
żurawina suszona
łyżka oleju kokosowego
4 łyżeczki ksylitolu (zamiennik cukru, więcej tutaj)
2 łyżeczki cukru kokosowego (bardzo wartościowy słodzik, więcej tutaj)
1 łyżeczka miodu malinowego
ok. 50 ml domowego soku z winogron bez cukru
laska wanilii










Najpierw wymieszałam płatki razem z przyprawami i nagrzałam piekarnik do 150'C. Płatki wypiekałam ok. 15 min.







Następnie dorzuciłam orzechy, migdały, słonecznik i chipsy kokosowe i prażyłam jeszcze drugie 15 min w temp 140'C. Nie chciałam, by orzechowe mocno się podpaliły, a suszone owoce dodałam na sam koniec do jeszcze gorącej reszty i przesypałam do szklanego słoika. Nie zamykałam go przez cały dzień, aby musli mogło sobie odparować wodę. Niebawem nowe smaki, chrapka i pomysły już są.










Świetnie komponuje się z domowym jogurtem.









Jogurt naturalny kozi domowy







Mój synek jak na razie odstawiony od produktów mlecznych, za wyjątkiem mleka koziego w proszku, które czasami dosypujemy po łyżeczce do porannego mleka zbożowego. Mleko kozie ma wiele dobroczynnych właściwości i nieco inny skład, dlatego czasami warto wypróbować je w alergiach na produkty pochodzenia krowiego. U nas się sprawdza. Podaję przepis na nasz domowy jogurt naturalny kozi. Pełnotłuste mleko poleca się dzieciom po ukończeniu roczku, a w formie jogurtu można próbować po 10 miesiącu. Kozie modyfikowane (Holle) stosujemy od 8 miesiąca, ale zawsze jako dodatek do zbożowego.




Składniki:

0,5 l mleka koziego (używam UHT)
saszetka bakterii jogurtowych (dostępna na allegro bądź w lokalnych sklepach ze zdrową żywnością)





 



Mleko w temperaturze pokojowej zmieszać dokładnie z bakteriami i odstawić w ciepłe miejsce na kilkanaście godzin. Ja używam do tego celu specjalnego inkubatora (jogurtownicy), która zapewnia wyższą temp, niż tą, którą możemy osiągnąć w pokoju i dzięki temu jogurt jest gotowy po 8 godzinach. Później przechowujemy go w lodówce.




czwartek, 8 listopada 2012

Pełnoziarnisty chleb orkiszowo-kasztanowy.









Nie ukrywam, że do domowego chlebka było wiele podejść. Zawsze wychodził za mokry, aż w końcu udało się! Na początku miał być orkiszowo-dyniowy, później po prostu orkiszowy, a stanęło na orkiszowo-kasztanowym. Taki chlebek jest idealny dla małych pożeraczy pierwszych kanapeczek. Oczywiście dla tych, którym gluten nie stoi na przeszkodzie. Lepszy byłby na zakwasie, ale to wyższa szkoła jazdy i jak na razie jedynie moje marzenie...









Składniki:

300 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej drobnej
200 g mąki pszennej
150 g mąki kasztanowej
400 ml ciepłej wody
40 g drożdży świeżych
2 łyżeczki soli
 20 ml niepsteryzowanego octu jabłkowego


* Dlaczego pełnoziarniste pieczywo powinno być na zakwaszone (za sprawą zakwasu lub octu naturalnego, niepasteryzowanego) przeczytacie pokrótce w tym poście KLIK.





Drożdże rozpuszczamy w 200 ml ciepłej  wody i 300g mąki orkiszowej. Mieszamy i pozostawiamy na chwilę, aż masa spulchnieje. Później dodajemy resztę mąk, wody i sól i wyrabiamy ciasto. Kiedy ładnie odchodzi od ręki pozostawiamy pod ściereczką w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na ok. godzinę - półtorej. Następnie podsypujemy mąką orkiszową i ponownie wyrabiamy i znów odkładamy do wyrośnięcia. W tym czasie nagrzewamy piekarnik z blachą wyłożoną papierem do pieczenia do 200' C. Kiedy temperatura zostanie osiągnięta ponownie podsypujemy mąką i formujemy z ciasta bochenek, nagniatamy z góry w jakiś wzór (kratka, ukośne pasy itp), następnie wkładamy chleb na blachę i pieczemy ok. 30 min w temp. 200' C, a później zmniejszamy temp. do 175' C i pieczemy jeszcze przez ok. 15-20 min. W efekcie chlebek wychodzi miękki i lekko wilgotny w środku, a na zewnątrz okryty jest chrupiącą skorupką. Jest dość ciemny głównie dzięki mące z kasztanów jadalnych. Co nieco o kasztanach możecie poczytać tutaj. Ideał.



Kiedy mam okazję zjeść kromkę chleba z masłem i pomidorem, zawsze przypomina mi się wypowiedź jednego z dzieci. Na pytanie: twoje ulubione danie, mały odpowiada: kromka chleba z masłem i pomidorem. Myślę, że gdybyśmy potrafili tak prosto i szczerze odpowiedzieć na to pytanie niejeden wskazałby właśnie to "danie". A co  dopiero kromka własnego chleba... Voila!











Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...