wtorek, 19 kwietnia 2016

Inwestuj w nieruchomości!

Zakup mieszkania na wynajem to coraz popularniejsza forma ulokowania kapitału. Wielu klientów obawia się jednak kłopotliwych najemców i zbyt dużej ilości formalności. Odpowiedzią na te obawy jest inwestycja na Strzeleckiej oraz Poznańskie Centrum Zarządzania Najmem. 

LOKALIZACJA JEST NAJWAŻNIEJSZA!

Decydując się na ofertę inwestycji Strzelecka, można być pewnym, że zakupiony przez nas lokal przyciągnie uwagę potencjalnych lokatorów. Jedną z największych zalet tej propozycji jest lokalizacja. Strzelecka znajduje się w samym sercu Poznania, w pobliżu najważniejszych miejsc w mieście (m.in. Stary Rynek i Stary Browar), zapewniając jednocześnie ciszę i spokój niespotykaną w centrum. 

ZYSKUJESZ WIĘCEJ!

Jednak wybierając tę inwestycję dostajesz coś jeszcze - gwarancję zysku z wynajmu! Jak to możliwe? Arkadia Broker  – sprzedawca nieruchomości Strzelecka - współpracuje z Poznańskim Centrum Zarządzania Najmem, firmą dynamicznie rozwijającą w sektorze najmu mieszkań, która za cel stawia sobie wygenerowanie jak największego zarobku dla klienta. 

Dzięki codziennej analizie rynku jest zawsze na bieżąco i proponuje najskuteczniejsze rozwiązania. Jednak najważniejsze jest to, że firma towarzyszy właścicielowi lokalu a każdym etapie procesu najmu, zaczynając od pozyskania wiarygodnego lokatora. Potencjalny najemca zostaje sprawdzony w Krajowym Rejestrze Długów, Krajowym Rejestrze Dłużników Niewypłacalnych oraz w Rejestrze Najemców, co pozwala zminimalizować ryzyko. 

Po stronie firmy leży również przygotowanie profesjonalnej umowy i atrakcyjnej oferty najmu, a także realizacja sesji fotograficznej. Po znalezieniu mieszkańców Poznańskie Centrum Zarządzania Najmem zajmuje się monitorowaniem stanu technicznego "M", a w przypadku niewywiązania się lokatora z umowy windykuje należność z tytułu czynszu. 

Arkadia Broker i Poznańskie Centrum Zarządzania Najmem tworzą duet doskonały, zapewniając zysk z wynajmowania atrakcyjnego mieszkania w centrum Poznania, bez ryzyka i kłopotów z lokatorami!

Ściąganie plików może być proste!

Ściąganie plików może być proste!

Jasne, w Internecie można znaleźć wszystko, ale ściągnięcie pliku dobrej jakości czasem zajmuje dużo czasu, wymaga instalowania dodatkowych programów, może spowolnić pracę komputera.

Na szczęście…

ŚCIĄGANIE MOŻE BYĆ PROSTE…

…jeśli założysz konto na rapideo.pl. Wystarczy, że wpiszesz tytuł piosenki, filmu i jednym kliknięciem wyszukasz wszystkie dostępne i działające linki z 48 serwisów hostingowych. Potem wystarczy zacząć pobieranie albo dodać link do koszyka i szukać dalej. Możesz wykupić sobie pakiet GB na określoną ilość dni i płacić nawet jedynie 3 grosze za 1GB lub płacić za sam transfer bez ograniczeń czasowych.

I BEZPIECZNE…

Korzystanie z rapideo.pl jest całkowicie legalne – oczywiście, jeśli ściągniętych plików nie udostępnisz dalej. Co ważne, rapideo nie jest serwisem P2P, więc nie ma możliwości, byś udostępnił pliki nie wiedząc o tym. Rapideo nie przechowuje Twoich danych osobowych ani adresu IP, nie monitoruje ściąganych przez Ciebie treści.

JAK NIE DOWNLOAD, TO STREAM

Nie ściągasz, tylko oglądasz online? Zapomnij o wyskakujących okienkach, głośnych, natrętnych reklamach uruchamiających się w najbardziej emocjonującym momencie, wirusach instalujących się nie wiadomo jak i kiedy. Na rapideo.pl możesz po prostu obejrzeć wyszukane filmy bez zapisywania ich na swoim dysku.

UWAGA! OKAZJA! PROMOCJA!

Brzmi dobrze? Więc niech zabrzmi jeszcze lepiej – teraz każdy nowy użytkownik dostaje 200MB gratis na start! 

środa, 24 lutego 2016

Sernik szarlotkowy z kaszą jaglaną. Bez sera, glutenu i cukru.




Nie mogłam się zdecydować czy zrobić "sernik", a raczej jagielnik, czy szarlotkę. Decyzja zaskoczyła mnie samą - zrobiłam jagielnik z dodatkiem jabłek z dużą ilością słodko pachnącego cynamonu. Do tego klasycznie czekoladowy spód i garść ulubionej mieszanki bakaliowej. Zdecydowanie moja kuchnia, moje smaki, moje zdrowie i przyjemność. Mam nadzieję, że choć trochę trafiłam tym przepisem do Waszego świata.



 Składniki:

spód
40 g czekolady
10 g skórki pomarańczowej
30 g oleju kokosowego
6 daktyli suszonych
80 g mąki ryżowej/gryczanej lub mixu bg
20 g skrobi ziemniaczanej
1 łyżka mleka kokosowego (dodawać stopniowo na koniec, żeby ciasto lepiej się zagniatało)
1 łyżeczka proszku do pieczenia bio (z kamieniem winnym)
przyprawa do piernika lub cynamon

masa sernikowa
350 g ugotowanej kaszy jaglanej
200 g śmietany kokosowej (gęstego mleka kokosowego)
160 g tofu
sok z 1/2 pomarańczy lub 20 ml jabłkowego
3 małe jabłka
100 g syropu klonowego
2 jajka
2-3 łyżki budyniu waniliowego lub jogurtowego bg
2 łyżki skórki pomarańczowej
miąższ z laski wanilii lub przyprawa z wanilią/ekstrakt
1 łyżka przyprawy do sernika (kardamon, otarta skórka z cytryny i pomarańczy, wanilia)
dowolne bakalie (suszone owoce) 
łyżeczka imbiru
duża łyżka cynamonu


Aby przygotować spód należy czekoladę roztopić z olejem. Dodać skórkę pomarańczową i przyprawę waniliową. Dodać daktyle i zmielić. Dodać mąki z proszkiem do pieczenia i zagnieść ciasto, jeśli się nie skleja dodać łyżkę mleka kokosowego i w razie potrzeby kolejną. ciasto powinno być dość plastyczne. Wyłożyć nim dno tortownicy i schłodzić 10 min. Piekarnik rozgrzać do 180'C i wstawić ciasto na 15 min.
Śmietanę kokosową połączyć z kaszą jaglaną, dodać sok z pomarańczy/jabłek i dokładnie zmielić na gładką śmietankę sernikową. Następnie dodać syrop klonowy, skórkę pomarańczową i przyprawy. Zmielić dokładnie. Ubić białka na sztywno, a żółtka zmieszać z masą "sernikową". Zagęścić budyniem lub mąką. Masę odstawić. Jabłka umyć i zetrzeć na tarce, oprószyć cynamonem i dodać do masy wraz z białkami i dokładnie zamieszać. Wyłożyć masę na podpieczony spód i ułożyć na wierzchu 2-3 warstwy jabłek pokrojonych w cienkie plasterki, oprószyć cynamonem i wanilią. Piec ok. 60 min w 170'C. Pod koniec można zmniejszyć temp. do 160'C. 

Na zdrowie i smacznego!

niedziela, 31 stycznia 2016

Złoty napój KURKUMOWY. Na kaszel i przeziębienie. BANANA LASSI.




O kurkumie zrobiłam swego czasu osobny post, bo jej sproszkowany korzeń jest warty uwagi KLIK. Na całym świecie, a zwłaszcza w krajach orientu, cieszy się ona wielką sławą, nie tylko jako przyprawa, ale przede wszystkim jako surowiec o wielokierunkowym działaniu leczniczym. Kontrowersje jednak budzi jej przyswajalność z przewodu pokarmowego, jednak jeśli będziemy łączyć ją z pieprzem lub papryką chilli, które rozgrzeją błonę śluzową, kurkumina będzie miała większe szanse przedostać się z naszych jelit do krwiobiegu. Dlatego warto dodawać ją do każdej potrawy, żeby dostarczać jej w jak największych ilościach. 
Ostatnio trafiłam na ciekawy pomysł przygotowania pasty kurkumowej, którą później możecie dodawać do innych potraw i napojów. Pastę taką należy przegotować ponieważ kurkumina jest lepiej przyswajalna po obróbce termicznej. 

Składniki na pastę:

opakowanie kurkumy sproszkowanej
pół szklanki wody
łyżeczka chilli
łyżeczka pieprzu kolorowego

Składniki wymieszać i zagotować krótko. Pastę przełożyć do słoika i przechowywać w lodówce.

Dziś chciałam przedstawić kurkumowy napój (z dodatkiem wyżej opisanej pasty) pomocny w kaszlu i infekcjach dróg oddechowych w postaci bananowego lassi. Dzięki fajnie dobranym składnikom otrzymane "złote mleko" jest nie tylko lecznicze ale bardzo smaczne, dlatego z chęcią wypiją je nawet najmłodsi. 
Bazą do mojego napoju jest mleko owsiane, ale możecie użyć dowolnego. Nie polecam mleka krowiego, bo jest ono śluzotwórcze, dopuszczam je jedynie w suchym kaszlu. 




Pozostałe składniki to:

MIÓD (najlepiej lipowy, eukaliptusowy, gryczany, spadziowy, lawendowy, pichtowy) o właściwościach miodu chyba nie muszę pisać.
BANAN - myślę że mało kto wie, że banan działa wykrztuśnie i śluzotwórczo więc jest pomocny zwłaszcza przy suchym kaszlu, nawet astmatycznym.
PASTA KURKUMOWA 
CZOSNEK - działa przeciwwirusowo i przeciwbakteryjnie
SÓL HIMALAJSKA - dostarczy jonów ważnych pierwiastków, działa antyseptycznie i zapobiega namnażaniu się wirusów i bakterii  na błonach śluzowych, pomaga w odkrztuszaniu zalegającej wydzieliny.

Mleko (ok. 500 ml) zagotowujemy z przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku, łyżeczką pasty kurkumowej i 0,5 łyżeczki soli himalajskiej. Blendujemy z połową banana i na koniec kiedy trochę ostygnie dodajemy 2 łyżeczki miodu. Pijemy póki ciepłe. Na zdrowie!




środa, 23 grudnia 2015

Zastosowanie 100% kolagenu BINGOSPA - 33% TANIEJ - TYLKO TERAZ

  1. Przedramiona pokryte tzw. „gęsią skórką” ( być może jakieś zmiany uczuleniowe)? Wykonaj lekki peeling, po ok. 5 min. wsmaruj w te miejsca 100% kolagen BingoSpa. Skóra stanie się szybko wygładzona.
  2. Dolna powieka oka powoduje „worki” pod oczami? Po umyciu wklepuj 100% kolagen BingoSpa. Zabieg powtarzaj 3 razy dziennie, zawsze na umytą wcześniej twarz (bez makijażu). Efekt znakomity.
  3. W celu „rozbicia”, w efekcie pozbycia się cellulitu, rano i wieczorem mocno przecieraj uda twardą, ostrą gąbką. Nakładaj kolagen 100% BingoSpa i przez chwilę oklepuj uda.
  4. Po każdym umyciu trzyj stopy wilgotną, ostrą gąbką. Po osuszeniu wmasuj 100% kolagen BingoSpa. Stopy szybko się wygładzą.
  5. Na odmrożone palce dłoni, zmieniające barwę podczas chłodnych dni, po umyciu miękką szczoteczką wklepuj 100% kolagen BingoSpa. Po kilku zabiegach dłonie zachowają naturalną barwę bez względu na zmianę temperatury.
  6. Dokuczliwy żylak na podudziu smarowany trzy razy dziennie 100 % kolagenem BingoSpa powinien się zmniejszyć i przestać boleć.

czwartek, 26 listopada 2015

Jagielnik z musem truskawkowym na czekoladowym spodzie. Sernik bez sera, glutenu i cukru.




Kolejny "sernik" z kaszy jaglanej i orzechów nerkowca. Za każdym nowym wydaje mi się, że lepszy być nie może, a jednak.. Ten jest znakomity. Bardzo lubię tą udającą biały ser masę z kaszy jaglanej, gęstej śmietany kokosowej, soku z pomarańczy i nerkowców, smakuje bardzo sernikowo i ma przyjemną kremową konsystencję, a dodatkowo jest źródłem wielu wartościowych związków, których ser biały nam nie dostarczy. 
Z drugiej strony, komu nie marzą się aromatyczne czerwoniutkie truskawki w listopadzie? Kiedy tylko dostałam wiadereczko zamrożonych, wiedziałam, że muszę je przeznaczyć na coś specjalnego. 
Delikatny waniliowy jagielnik to idealna okazja.






Składniki:

masa sernikowa

150 g orzechów nerkowca
300 g śmietany kokosowej (gęstego mleka kokosowego)
sok z 1 pomarańczy
100 g syropu klonowego
400 g ugotowanej kaszy jaglanej
2 jajka
2 łyżki skórki pomarańczowej
miąższ z laski wanilii lub przyprawa z wanilią/ekstrakt
1 łyżka przyprawy do sernika (kardamon, otarta skórka z cytryny i pomarańczy, wanilia)
dowolne bakalie (suszone owoce)
płaska łyżeczka proszku bio z kamieniem winnym

spód

40 g czekolady
10 g skórki pomarańczowej
30 g oleju kokosowego
6 daktyli suszonych
80 g mąki gryczanej
20 g skrobi ziemniaczanej
2 łyżki mleka kokosowego (dodawać stopniowo na koniec)
1 łyżeczka proszku do pieczenia bio (z kamieniem winnym)
przyprawa z wanilią

mus truskawkowy

300-400 g truskawek mrożonych
syrop klonowy do smaku
2 płaskie łyżeczki agaru
miąższ wanilii




Nerkowce namoczyć w ciepłej wodzie min na godzinę. Odlać wodę, dodać śmietanę kokosową, sok z pomarańczy i dokładnie zmielić na gładką śmietankę sernikową. Następnie dodać syrop klonowy, kaszę jaglaną, skórkę pomarańczową i przyprawy. Zmielić dokładnie. Masę odstawić.





Przygotować spód. Czekoladę roztopić z olejem. Dodać skórkę pomarańczową i przyprawę waniliową. Dodać daktyle i zmielić. Dodać mąki z proszkiem do pieczenia i zagnieść ciasto, jeśli się nie skleja dodać łyżkę mleka kokosowego i w razie potrzeby kolejną. ciasto powinno być dość plastyczne. Wyłożyć nim dno tortownicy i schłodzić 10 min. Piekarnik rozgrzać do 180'C i wstawić ciasto na 15 min. W tym czasie ubić białka na sztywno a żółtka zmieszać z masą "sernikową", połączyć z białkami i dokładnie zamieszać. Wyłożyć na podpieczony spód i piec ok. 50 min w 160'C.





Kiedy sernik się zapiecze i zezłoci na górze, wyłączyć piekarnik i zostawić jeszcze na chwilkę w środku, żeby gwałtownie nie opadł. Następnie wyjąć i przestudzić. Truskawki zblendować z syropem klonowym i wanilią. Zagotować dodać agar i jeszcze chwilkę gotować mieszając. Przestudzić (ale nie tak żeby mus zastygł) i wylać na sernik. Odczekać chwilkę i posypać płatkami migdałowymi. Szczelnie przykryć i wstawić do lodówki najlepiej na 12 godzin.





Polecam, jest pyszny!




niedziela, 22 listopada 2015

Pyszny chleb bezglutenowy. Miękki i sprężysty. Zachowuje długo świeżość. Bez gumy guar.




Przedstawiam kolejny chleb bez glutenu, również z mąki gryczanej, z dodatkiem ugotowanej kaszy gryczanej. 




Tym razem nie mogę mu niczego zarzucić, no może poza tym, że wyrósł na drożdżach a nie zakwasie. Ale jeśli chodzi o strukturę, utrzymywanie świeżości i sprężystość to jest na 5. Po prostu idealny. 




Od dziś nasz ulubiony.  




Składniki:

200 g mąki gryczanej
50 g skrobi ziemniaczanej
50 g mąki z cieciorki
25 g drożdży świeżych
350 ml wody ciepłej
70 ml jogurtu
60 ml wody z kiszonych ogórków
2 łyżeczki cukru nierafinowanego
łyżeczka soli himalajskiej
2 łyżki (20 g) błonnika naturalnego (mix babki płesznik  z łupinami jajowatej )
150 g ugotowanej kaszy gryczanej
60 g ugotowanych i utłuczonych ziemniaków (moje były z obiadu z brukselką)
50 g płatków quinoa
1 łyżka oleju z pestek dyni
łyżka czarnuszki

do oprószenia płatki jaglane, mak i suszona cebulka w płatkach




Wszystkie składniki zmieszać i wyrobić ciasto. Powinno być gęste (nie lejące się, ale też nie klejące - takie o konsystencji budyniu). Na koniec dodać ugotowaną kaszę, ziemniaki, płatki i czarnuszkę. Przełożyć od razu do foremek wyścielonych papierem do pieczenia lub wysmarowanych tłuszczem i podsypanych mąką lub płatkami. Wierzch posmarować wodą i wysypać płatkami, makiem i cebulką. Odstawić pod przykryciem w ciepłe miejsce na ok. 20 min (do wyrośnięcia). Wstawić do nagrzanego do 180-190'C piekarnika i piec ok. 1 godziny. Ja po 50 min wyjęłam z formy i piekłam jeszcze ok. 15 min. Kroić po wystudzeniu. 




Przechowywać w szczelnym pojemniku lub foliowym opakowaniu. Ja zawijam w papier śniadaniowy, wkładam do papierowej torby i jeszcze do foliowego worka, szczelnie zamykam. Tak przechowywany zachowuje świeżość i elastyczność bardzo długo. A jeśli dysponujemy opiekaczem możemy go odświeżyć (również ewentualnie rozmrozić, jakby ktoś chciał go zamrażać, choć z tej ilości wychodzą dwa małe bochenki lub 1 tradycyjny, więc chyba nie ma potrzeby).


Biszkoptowe gryczane naleśniki bez glutenu.




Lubię eksperymentować z ciastem naleśnikowym. Mimo, że mam już kilka ulubionych przepisów na naleśniki bezglutenowe, to jak mam więcej czasu to lubię puścić wodze fantazji i sobie poimprowizować. Tak właśnie powstało to idealne ciasto gryczane, wrzuciłam na oko kilka składników, zamieszałam i okazało się być świetne od pierwszego naleśnika. Nazwałam je biszkoptowym, bo udało się bardzo lekkie i puszyste.




Składniki:

prawie cały kubek wody
pół kubka mleka owsianego
szklanka mąki gryczanej
pół szklanki skrobi ziemniaczanej
2 jajka
2-3 łyżki oleju 
łyżka skórki pomarańczowej
cukier kokosowy do smaku (1 łyżka)
anyż mielony
miąższ wanilii




Wszystkie składniki wyrobić na ciasto, powinno być puszyste, z bąbelkami powietrza. Smażyć na mocno rozgrzanej patelni zwilżonej olejem kokosowym. Najlepsze jedzone od razu jeszcze na ciepło. U nas z prażoną gruszką, pigwą i jabłkami. 


Idealne kruche ciasteczka bezglutenowe. Pieguski z makiem.




Kolejne ukochane ciasteczka mojego synka. Cukier kokosowy możecie zastąpić rozdrobnionymi suszonymi daktylami w ilości ok. 10-15 sztuk, w zależności od tego jak słodko lubicie.




Składniki:

100 g mąki gryczanej
100 g skrobi ziemniaczanej
100 g mąki ryżowej Schar (uniwersalna, może być inna)
60 g cukru kokosowego (lub innego słodu)
1 łyżka maku
50 g oleju kokosowego
2 jajka
30 g skórki pomarańczowej/cytrynowej
przyprawy: imbir, anyż, goździki, cynamon, wanilia
łyżka jogurtu lub pół banana/purre z dyni
mąka do podsypania stolicy
łyżeczka proszku do pieczenia bio





Wszystkie składniki wyrobić na plastyczne ciasto. Powinno ładnie się wałkować i wykrawać. W razie potrzeby podsypać mąką, żeby się nie przyklejało. Wykrawać ulubione kształty i układać na blasze wyścielonej papierem do pieczenia. Piec w 180'C ok. 20 min. 




Polecam, ciasteczka są przepyszne i idealnie kruche. 


Brownie idealne. Wegańskie. Bez mąki, bez jajek, bez mleka, bez masła i jak ktoś chce to również bez cukru.




Absolutny nr 1 pośród moich wypieków, nie dość że proste i szybkie to po prostu najpyszniejsze na świecie. Można jeść bez opamiętania. Wystarczy tylko wcześniej ugotować cieciorkę lub kupić gotową w puszce (polecam jednak wersję pierwszą). Słodkość trzeba sobie dosmakować, możecie użyć dowolnego słodu, nie ma to znaczenia dla struktury ciasta - zawsze wyjdzie idealne!





Składniki:

100 g gorzkiej czekolady (dałam z pomarańczą)
50 g oleju kokosowego
ok. 15 sztuk daktyli suszonych (ok. 110 g)
60 g cukru kokosowego (lub ksylitolu albo więcej daktyli)
łyżka skórki pomarańczowej
350 g ugotowanej i wystudzonej cieciorki
1 łyżka oleju orzechowego lub z pestek dyni
1,5 łyżeczki proszku bio (z kamieniem winnym)
miąższ wanilii (lub gotowa mieszanka przypraw z wanilią polecam naturalną z Lidla w młynku)




polewa:

50 g ugotowanej cieciorki
100 g czekolady gorzkiej
ok. 30 g oleju kokosowego (2 łyżki)
2-3 łyżki kakao
2-3 łyżki cukru kokosowego/syropu/daktyli/ksylitolu
1-2 łyżki mleka roślinnego (użyłam owsianego)
orzechy młotkowane do posypania (polecam pekan albo włoskie)




Czekoladę rozpuścić razem z olejem i zmielić z daktylami. Dodać ciecierzycę i jeszcze raz zmielić, dosmakować cukrem lub innym słodem, dodać przyprawy i proszek i jeszcze raz zmielić. Przełożyć do formy wysmarowanej olejem koko i oprószonej mąką z ciecierzycy i piec w 180'C ok. 35 min (w razie potrzeby zmniejszyć temperaturę).




Kiedy ciasto przestygnie przygotować polewę. Roztopić czekoladę z olejem, dodać słód i kakao, kiedy składniki się połączą dodać cieciorkę, mleko i zmiksować. Wylać na ciasto i posypać orzechami. 





wtorek, 17 listopada 2015

Marcepanowe kartofelki bez cukru i glutenu. Z fasolą Jaś i nasionami chia.




Zawsze lubiłam wszystko co marcepanowe, a najbardziej okrągłe kuleczki a la kartofelki. Tylko jedna rzecz powstrzymywała mnie przed kupnem tych łakoci - ich skład. Postanowiłam zrobić swoje. Jednak żeby cieszyć się nimi nieco dłużej chciałam ich mieć więcej, a wiadomo migdały nie są najtańsze, więc postanowiłam nieco oszukać swoje podniebienie używając jako bazy, nie cukru - jak to bywa w kupnych słodyczach - tylko białej fasoli. Zainspirowała mnie do tego czerwona fasolka, która świetnie sprawdziła się w czekoladowych truflach KLIK. Biała okazała się być również świetną bazą do domowych słodyczy i wypieków. Polecam!




Składniki:

ok. 30 g białej czekolady (lub łyżka oleju kokosowego i 3-4 daktyle)
ok. 100 g migdałów blanszowanych (może być więcej)
ok. 30 g nerkowców
łyżka nasion chia 
ok. 100 g daktyli suszonych
miąższ wanilii (użyłam przyprawy z Lidla w młynku z wanilią bez cukru)
sok z małej pomarańczy/woda różana lub pomarańczowa bio ok. 60 ml
300 g ugotowanej fasoli Jaś
0,5 łyżeczki mielonego anyżu
kilka kropelek olejku migdałowego

kakao do obtoczenia (przybrudzenia)




Jeśli używamy czekolady to należy roztopić ją w kąpieli wodnej lub na małym ogniu w garnuszku. Dodać migdały, orzechy, daktyle i sok z pomarańczy i zmielić, dodać fasolę i ponownie zmielić. Dodać przyprawy. Masę schłodzić na ok. godzinę. Następnie nabierać łyżeczką porcje wielkości śliwki i formować kulki. Palce zanurzać w sypkim kakao i "smolimy" nasze kartofelki, niezbyt grubo i dokładnie, żeby marcepan lekko prześwitywał. Wstawiamy do lodówki szczelnie zamknięte. 




Będą lepsze następnego dnia, kiedy nieco zastygną. Przechowujemy w lodówce. 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...