piątek, 18 kwietnia 2014

Domowe, wegańskie, prawdziwe SERY BIAŁE. Migadałowo-jaglany i sojowy.






Zaczynam już mieć wyrzuty sumienia, że z takim poślizgiem publikuję i co niektórzy czekają.. A my w międzyczasie raczymy się pysznymi serami bez mleka, za to z pożytecznymi bakteriami. Zasada jest taka sama w przypadku każdego sera typu twarożkowego. Po pierwsze nie przysparza nam to dodatkowych kosztów, ani wiele pracy pod warunkiem, że robimy w domu "mleko" roślinne lub jogurty. Jeśli tak, to 90% roboty za nami. Jeśli nie, to inaczej sobie tego nie wyobrażam ;) i wcale nie żartuję, bo teraz chcąc nie chcąc, takie "mleko" otrzymacie jako "produkt uboczny" z produkcji serów, albo odwrotnie. Po przepisy na domowe, gęste wegańskie jogurty zapraszam tu KLIK, a jak zrobić domowy mlekopodobny napój przeczytacie tu KLIK. Ilość składników u mnie zawsze jest inna, po prostu robię z tego, co mam. Ważne, żeby mniej więcej zachować proporcje. Dodam jeszcze, że najlepsze sery wychodzą z mleka migadałowo-jaglanego i sojowego, z tych które robiłam do tej pory. Mimo, że uwielbiam mleko jaglano-kokosowe - kiedy chcę zrobić ser rezygnuję z kokosa. Smak jak najbardziej pasuje, ale struktura "wiórkowata" psuje doznania.  O ile jogurt migdałowo-jaglany szału nie zrobił, właśnie za tą serowatą konsystencję, to migdały + jaglanka są idealnym surowcem włśnie na ser. Twarożek wychodzi bardzo delikatny w smaku - w sam raz dla maluszków, a jeśli pozostawimy go nieco dłużej, odciskając serwatkę codziennie, otrzymamy bardziej dojrzały ser typu podpuszczkowego (mimo, że bez jej udziału) i ten nadaje się idealnie do obtaczania w ziołach i świetnie kroi się do sałatek lub na kanapki.








Nasz biały serek sojowy nie jest to tofu. Otrzymuję go jako produkt uboczny z produkcji mleka, z którego możecie zrobić dodatkowo jeszcze ser tofu, jogurty lub pozostawić mleko mlekiem. Do produkcji sera wykorzystuję tzw. okarę, czyli zmieloną pulpę sojową, z której zwykle robi się kotlety, wypieki lub inne sojowe przysmaki, ale jak widać nadaje się świetnie również na ser.




Serek migdałowo-jaglany








Składniki:


ok. 1 kubka blanszowanych migdałów i ok. 1 kubka ugotowanej kaszy jaglanej
ilość wody zależy od tego, czy chcemy otrzymać mleko czy jogurt jako produkt uboczny,
w przypadku mleka ok. 4 x więcej wody, a jeśli jogurt, to ok. 2x więcej wody
odrobina czegoś do dosłodzenia (polecam np. syrop klonowy)
łyżka inuliny - jako prebityku
sól do smaku
ulubione zioła/przyprawy
bakterie jogurtowe (spreparowane kupione lub z gotowego jogurtu domowego lub sklepowego)







Niezbędny sprzęt:

blender/robot kuchenny
wyciskarka ślimakowa (można pominąć)
sitko
miseczka
gaza jałowa (kilka arkuszy o wymiarach większych niż średnica sitka)








Przede wszystkim pamiętajmy o higienie, żeby rozmnażać właściwe bakterie, bo w pierwszej fazie nie będziemy używać lodówki.
W wyparzonym dzbanku lub słoju namaczamy migdały i kaszę w takiej ilości przegotowanej wody, jakiej potrzebujemy, by otrzymać jogurt lub mleko. Kiedy migdały nieco zmiękną całość mocno blendujemy jak najgładziej (od tego etapu zależeć będzie jak bardzo kremowy ser otrzymamy). Jeśli posiadacie wyciskarkę, to propnuję teraz całość tej "papki" przepuścić przez nią, albo przecedzić przez sito (będzie trudniej). Otrzymacie mleko (mniej lub bardziej gęste i pulpę jaglano-migdałową). Taką pulpkę mieszamy z solą, odrobiną syropu klonowego i łyżką bakterii w proszku lub łyżką jogurtu naturalnego bogatego w bakterie probiotyczne. Dokładnie mieszamy i przekładamy na sitko wyścielone gazą ustawione na miseczce. Mocno ugniatamy, dociskamy, przykrywamy gazą, która została bo bokach lub nową i jeszcze raz mocno dociskamy. Obciążamy innym naczyniem i odstawiamy w ciepłe miejce (najlepiej wcześniej nagrzany do 40'C piekarnik). Pozostawiamy na ok. 12-15 godzin. Po tym czasie znów dociskamy, żeby serwatka ładnie ociekła. Całość przenosimy do lodówki i pozostawiamy min. na 1 dzień. Im dłużej serek będzie leżał, tym bardziej obeschnie. Jeśli chcecie otrzymać kremowy twarożek to możecie już na drugi dzień wyjąć go z sitka i przełożyć na talerzyk/pojemnika z pokrywką i od razu cieszyć jego smakiem i przechowywać pod przykryciem w lodówce. Możecie również mieszać serek z ulubionymi składnikami, zrobić z niego kuleczki i zanurzyć w aromatycznej oliwie (doskonały sposób na długie przechowywanie) lub poczekać jeszcze kilka dni (2-3) i obtoczyć w ziołach i pozostawić jeszcze na kilka godzin w lodówce po przykryciem, by połączył się z ziołami. Taki serek dłużej dojrzewający będzie idealny do sałat i kanapek.





 


Serek sojowy (nie tofu)







Składniki:


0,5 kg suchej soi
ok. 2 razy tyle wody przegotowanej
syrop klonowy
sól
czarnuszka
bakterie (najlepiej jogurt lub bakterie w proszku + mleko roślinne do rozrzedzenia)








Soję moczymy dzień wcześniej, albo i dwa zmieniając codziennie wodę. Zalewamy wodą przegotowaną i pozostawiamy na ok. godzinę. Po tym czasie bardzo dokładnie blendujemy, odcedzamy mleko (albo przez bardzo gęste sito, albo przez wysiskarkę). Mleko trzeba będzie chwilkę pogotować, a okarę na ser doprawić do smaku solą, syropem i wymieszać z bakteriami i mlekiem lub kilkoma łyżkami dobrego jogurtu naturalnego. 




























Postępujemy jak w przypadku serka migdałowego, czyli układamy na sitku i wstawiamy do piekarnika. Następnie do lodówki i wszystko jak wyżej. 








Ja na 2-3 dzień wymieszałam serek z czarnuszką i ulepiłam kuleczki, pozostawiłam je na noc w lodówce na talerzu pod przykrywką, a rano ułożyłam w słoiku i zalałam oliwą, do której włożyłam kilka ząbków czosnku, można dodać suszoną ostrą papryczkę lub suszone pomidory. Kuleczki jem do dziś, bardzo ładnie się przechowują i rewelacyjnie smakują. Polecam!












7 komentarzy:

  1. A soja na ten 2 serek ma być surowa? Nie zaszkodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam w dwóch wersjach i z surowej soi smakuje lepiej i nie zaszkodził, pewnie bakterie troszkę ją trawią :)

      Usuń
  2. Czy takie spreparowane bakterie nadają się dla osób z alergią? Moje dziecko jest uczulone na mleko i jajka. Chętnie zrobiłabym taki serek, ale nie chciałabym córce zaszkodzić :-/ P.S. Świetny blog!!! Podziwiam za pomysłowość! Pozdrawiam, Aga S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz nie mam przy sobie oryginalnego opakowania i nie pamiętam informacji o alergenach. Bakterie polecam z tej strony http://sklep.jogurt-domowy.pl/ proszę skontaktować się ze sprzedającym, pozdrawiam i dziękuje za miłe słowa :)

      Usuń
    2. Dziękuję! Jestem weganką i dzięki tej stronie mogę urozmaicić swoją dietę :)

      Usuń
  3. W przepisie podajesz, że przegotowanej wody ma być 2 x więcej niż soi. Ale więcej wagowo, czy objętościowo? I 2 x więcej od suchej czy namoczonej soi? A tak w ogóle to dzięki za przepisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak naprawde dla sera nie ma to znaczenia, ale chyba miałam a mysli objętościowo i soję suchą ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...